Blog

  • Phablet – co to takiego?

    Phablet – co to takiego?

    Południowokoreańska prezentacja

    Zaledwie kilka dni temu południowokoreańska firma Pantech zaprezentowała coś, co niby zaskoczyło obserwatorów, choć tak naprawdę przecież urządzenia podobnego typu już są na rynku (vide chociażby Samsung Galaxy Note). Chodzi mianowicie o hybrydę smartfona i tabletu. Nazwano to phabletem. Jego nazwa to “Vega no. 6” (czyli Vega numer 6).

    Garść danych technicznych modelu “Vega no 6”

    Zaprezentowany phablet ma wyjątkowo duży ekran. Jego przekątna wynosi bowiem 5,6 cala, czyli jakieś 15 centymetrów. Jak się można domyślić, jest to nowoczesna matryca typu IPS, czyli taka, która zapewnia doskonałe kąty widzenia, przy jednocześnie świetnej gamie kolorów. Rozdzielczość ekranu to 1920 x 1080 px, a więc full HD. Całości dopełniają cztery rdzenie w tym urządzeniu – każdy po 1,5 GHz.
    Procesor o nazwie Snapdragon będzie skomponowany z 2-gigową pamięcią RAM, oraz 32-gigową pamięcią wewnętrzną phabletu, inaczej zwaną pamięcią FLASH.

    Sprzedaż wśród… średniozamożnych

    Eksperci przewidują, iż phablet najlepiej będzie się sprzedawał w krajach niezbyt zamożnych. A to z tego powodu, iż będą go wybierali ludzie, których nie stać na kupno dwóch osobnych gadżetów, czyli smartfona i tabletu.
    Teraz należy zadać pytanie: czy aby na pewno są to przypuszczenia słuszne? Przykład Samsunga Galaxy Note pokazuje, iż użytkownicy kupują tego typu urządzenia, bo chcą mieć pełny komfort w dostępie do wszelakich funkcji. Zarówno tych “smartfonwych”. jak i tych “tabletowych”. I po prostu nie chcą targać ze sobą dwóch urządzeń, lecz tylko jedno uniwersalne. Swoją drogą, czy to nie jest trend, który coraz bardziej będzie dominował świat elektroniki? Trend zakładający posiadanie jednego urządzenia, które pełniłoby szereg funkcji multimedialnych.

    Warto jeszcze dodać, że w ostatnich miesiącach podobne urządzenia zaprezentowały takie firmy. jak HTC, LG, czy Sony. A więc, czy nie jest to nieśmiały początek kolejnych przeobrażeń w świecie elektroniki?

  • Co to jest gwarancja door-to-door / D2D?

    Co to jest gwarancja door-to-door / D2D?

    Robiąc zakupy bezpośrednio w sklepie, w razie problemu z zakupionym sprzętem i potrzeby jego reklamowania z tytułu gwarancji, oddajemy go za pośrednictwem sprzedawcy do serwisu. Coraz większą popularnością cieszą się jednak zakupy w sieci, dzięki większemu wyborowi oraz atrakcyjnym cenom. Część klientów ma jednak obawy, jak w takim przypadku będzie wyglądała reklamacja. Podobnie: wystarczy odesłać reklamowany towar na adres sklepu lub serwisu, w zależności od zapisów warunków gwarancji. Wyjątkiem są urządzenia producentów oferujących gwarancję door-to-door, czyli „od drzwi do drzwi”.

    door-to-door

    Jest to wyjątkowo wygodne i przyjazne klientowi rozwiązanie – w celu reklamacji kontaktujemy się z producentem, najczęściej za pośrednictwem specjalnie przygotowanego formularza na stronie internetowej, mailowo lub telefonicznie. Może być również konieczne zarejestrowanie urządzenia na stronie producenta – zawsze znajdziemy informację na ten temat w karcie gwarancyjnej. Całą resztę załatwia serwis, otrzymamy niezbędne informacje dotyczące przekazania wadliwego sprzętu kurierowi, który odbierze go od nas z domu i przekaże do autoryzowanego serwisu. Po naprawie lub wymianie towar zostanie dostarczony za pośrednictwem firmy kurierskiej w to samo miejsce, z którego został odebrany. Koszty związane z transportem pokrywa w całości producent urządzenia. Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie przy zakupach w sieci, bo eliminuje wszelkie wątpliwości dotyczące dochodzenia ewentualnych roszczeń gwarancyjnych, nie generuje również żadnych dodatkowych kosztów dla użytkownika. Odesłanie towaru do sklepu internetowego w celu naprawy gwarancyjnej odbywa się zawsze na koszt właściciela sprzętu.

    Możliwość zarejestrowania swojego urządzenia na stronie producenta oferującego gwarancję door-to-door (nazywaną w skrócie D2D) stanowi dla nas dodatkowe ułatwienie – w takiej sytuacji do reklamowanego towaru nie ma potrzeby dołączenia karty gwarancyjnej lub też dowodu zakupu, ponieważ wszystkie potrzebne informacje znajdują w systemie producenta i serwisu. Ponadto umożliwia nam to skorzystanie z gwarancji na terenie całego obszaru obowiązywania, czyli europejską gwarancję zrealizujemy w każdym państwie na terenie Europy, w którym będziemy przebywać w danej chwili, a urządzenie odmówi akurat posłuszeństwa. Warto więc rejestrować zakupiony towar, o ile istnieje taka możliwość. Część producentów proponuje również przedłużony termin gwarancji zarejestrowanych urządzeń, co stanowi miły dodatek. Tym bardziej, że przedłużenie w ten sposób gwarancji nie wiąże się z dodatkowymi opłatami, jak to jest ogólnie przyjęte w sklepach przy tego rodzaju operacjach.

    Robiąc zakupy – szczególnie przez internet – warto zwrócić uwagę, czy interesujące nas urządzenia są oferowane z gwarancją door-to-door, zapewniającą większą swobodę korzystania.
    Dzięki gwarancji door-to-door zakupy internetowe zyskują dodatkową atrakcyjność, zapewniając poczucie komfortu i bezpieczeństwa w przypadku awarii nabytego urządzenia. Chciało by się, aby takie rozwiązanie dotyczące roszczeń gwarancyjnych było jak najszerzej stosowane przez producentów.

  • Co można robić na tablecie?

    Co można robić na tablecie?

    Tablety stanowią niebywale uniwersalne urządzenia i łatwiej powiedzieć, czego nie można na nich robić, ponieważ dzięki rosnącej wciąż liczbie aplikacji zyskują coraz to nowe funkcjonalności. Podobnie jak w komputerach, o możliwości wykorzystania urządzenia (tutaj: tableta) decyduje dostępne oprogramowanie. Wzrost popularności tabletów wśród użytkowników rozwiązań mobilnych, spowodowany wprowadzeniem systemu Android, wiąże się w dużej mierze ze zwiększoną ilością dostępnych aplikacji i gier dla tego typu urządzeń, jak również pojawieniem się wielu modeli w przystępnej cenie.

    Do czego może posłużyć tablet?

    Tablet umożliwia robienie szybkich notatek tekstowych, dzięki wygodnej w użyciu klawiaturze, możemy go również wykorzystać jako rejestrator notatek głosowych. Są to zastosowania znajdujące użytkowników wśród słuchaczy kursów, szkoleń oraz wykładów.

    Spora ilość gier oraz audiobooków zapewnia rozrywkę oraz uprzyjemni oczekiwanie w korku lub na spotkanie. Dostępne aplikacje zapewnią najnowsze informacje ze świata polityki, finansów oraz plotki dotyczące celebrytów.

    Tablet to również narzędzie do łatwego korzystania z portali społecznościowych, umożliwiający bieżącą aktualizację wpisów oraz szybkie udostępnianie wykonanych fotek. Zainstalowanie komunikatorów internetowych sprawia, iż nasz tablet staje się centrum komunikacyjnym ze znajomymi lub współpracownikami, zapewniając łączność głosową oraz video. Modele wyposażone w odbiornik sygnału GPS pozwalają przekształcić tablet w rasową nawigacje samochodową, dzięki coraz szerszej ofercie aplikacji. Dostępne staje się oprogramowanie nawigacyjne do niedawna zarezerwowane jedynie dla dedykowanych urządzeń. Poszukiwanie interesujących nas informacji znacznie ułatwiają aplikacje magazynujące podzielone tematycznie wiadomości.

    Nie tylko do rozrywki…

    Tablety to nie tylko rozrywka, ale również narzędzie pracy. Dostępne oprogramowanie, szczególnie dla twórców grafiki, pozwala na ich wykorzystanie do tworzenia pięknych wizualizacji użytkowych, jak również grafik wykorzystywanych w grach komputerowych. Stosunkowo nowym zastosowaniem tabletów jest oprogramowanie pozwalające sterować instalacją inteligentnych domów oraz monitoringiem. Instalując kamery IP zapewniamy sobie stały ich podgląd za pośrednictwem dowolnego urządzenia z wyświetlaczem, podłączonego do sieci. Tablety ze względu na wielkość ekranu okazują się tu wysoce przydatnymi urządzeniami.

    Wyjeżdżając na wakacje lub delegacje przydatne okaże się urządzenie pozwalające sprawdzić pocztę, przeglądnąć najświeższe informacje oraz zapewniające rozrywkę w postaci wielu gier i aplikacji. To wszystko otrzymamy korzystając z wszędobylskich tabletów. Jak uprzyjemnić sobie dłużącą się podróż pociągiem lub autobusem, jak nie poprzez czytanie książek w formie elektronicznej, przeglądanie internetu lub multimediów dostępnych na tablecie.

    Zastosowania tabletów ogranicza jedynie wyobraźnia programistów, dzięki którym systematycznie otrzymujemy aplikacje zwiększające ich użyteczność. Są to urządzenia wykorzystywane dla rozrywki, jak również w pracy wymagającej nowoczesnych technologii.

  • Co to jest router?

    Co to jest router?

    Kiedyś Internet kojarzył się z wydającą dziwne dźwięki skrzyneczką, którą nazywano modemem. Dawne modemy, podłączone do gniazda telefonicznego pozwalały na to, by jeden domowy komputer miał dostęp do globalnej sieci. Dziś każdy z nas może podłączyć do Internetu kilka komputerów, telefonów oraz tabletów – i to bez użycia kabli. Urządzenie, które daje taką możliwość to właśnie router.

    Router kontra modem

    Znaczenie tych dwóch słów jest często ze sobą mylone. Nie każdy potrafi wskazać zastosowanie obu urządzeń, poza tym, że jedno i drugie ma coś wspólnego z dostępem do Internetu. Tymczasem rozróżnienie z punktu widzenia użytkownika jest proste. Modem służy do odbierania sygnału i przerabiania go na „język” zrozumiały dla komputera, telefonu czy tabletu. Natomiast router to urządzenie, które potrafi podzielić taki sygnał, dzięki czemu kilka komputerów, telefonów i tabletów może korzystać z jednego źródła.

    Sytuację nieco komplikuje fakt, że dostępne na rynku urządzenia często łączą cechy modemu i routera, a nazywane są albo tak, albo tak. Możemy więc znaleźć router z wbudowanym modemem lub modem z funkcją routera. W obu wypadkach funkcjonalność urządzenia będzie podobna.

    Tablet jako router

    Wybierając tablet możemy trafić na pojęcie routera w dwóch kontekstach. Pierwszy z nich ma miejsce częściej, gdy w opisie tabletu jest mowa o tym, że urządzenie współpracuje z routerami sieci Wi-Fi. Oznacza to po prostu tyle, że tablet będzie mógł uzyskać dostęp do Internetu, jeśli w pobliżu znajdzie się router. Zwykle jest mowa właśnie o routerach Wi-Fi, chociaż niektóre tablety mają również gniazdo RJ45, które służy do podłączenia routera drogą przewodową.

    Druga sytuacja to taka, w której tablet zamienia się w router. Wiele urządzeń przenośnych posiada taką opcję. Oznacza to, że tablet (albo telefon lub komputer) może jednocześnie odbierać sygnał i udostępniać go innym urządzeniom. Jeśli kupimy np. tablet z modułem sieci 3G i z funkcją routera, po włączeniu tej ostatniej opcji, z dostępu do sieci 3G skorzystają wszystkie urządzenia elektroniczne w otoczeniu tabletu.

    Router zawsze pod ręką

    Możliwość korzystania z bezprzewodowego Internetu jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Szczególnie wygodnym, gdy mamy dostęp do sieci 3G/4G, jako że zasięg złapiemy wówczas niemal wszędzie. Tablety wyposażone w moduły 3G/4G są zwykle zdecydowanie droższe od pozbawionej tego podzespołu konkurencji. Nie jest to jednak powód, aby rezygnować z tabletu w ogóle. Dzięki routerom różnej maści możemy sobie zapewnić niemal tak samo nieograniczony dostęp do Internetu, jak przy użyciu sieci 3G/4G.

    Pierwszą możliwością jest skorzystanie z tzw. hotspotów, czyli wydajnych routerów w przestrzeni publicznej. Bezprzewodowy Internet znajdziemy w większości uniwersyteckich budynków, w akademikach, szkołach, na niektórych osiedlach, rynkach dużych miast, w komunikacji miejskiej, na dworcach autobusowych i kolejowych, czasem także w samych autobusach i pociągach oraz w restauracjach, klubach i wielu innych miejscach. Innymi słowy, o znalezienie darmowego Internetu nietrudno.

    Czasem jednak opcja ta nie jest wystarczająca. Jeśli jedziemy autem lub spędzamy czas w małej miejscowości, darmowy Internet może być trudnodostępny. Rozwiązaniem jest w takim wypadku stworzenie własnego routera. Jeśli mamy wykupiony pakiet internetowy u operatora telefonicznego, możemy skorzystać z tzw. tetheringu, czyli zamienić telefon w router i przesyłać sygnał do tabletu za pośrednictwem Wi-Fi lub bluetooth’a.
    Na rynku dostępne są również mobilne routery, nazywane czasem Mi-Fi. Urządzenie takie może być wyposażone we własny modem lub wymagać podłączenia modemu zewnętrznego. Przenośny router możemy zabrać ze sobą w podróż razem z tabletem i w ten sposób zapewnić sobie dostęp do sieci WWW w każdym miejscu – przynajmniej aż do wyczerpania baterii któregoś z urządzeń.

  • „Tajwańczyk” HANNspree HANNSpad SN1AT71

    „Tajwańczyk” HANNspree HANNSpad SN1AT71

    Od telewizorów do tabletów

    Firma HANNspree – tajwański producent z przedstawicielstwem w Polsce. Do tej pory znany był („znany”, w sensie „kojarzony”, bo samą nazwę raczej mało osób w ogóle kojarzy) przede wszystkim z telewizorów w różnych dziwnych kształtach, np. ekran telewizora w piłce do rugby, czy też w brzuchu niedźwiadka. Nadszedł czas, gdy firma HANNspree postanowiła dołączyć do przedsiębiorstw produkujących tablety. Dodajmy, że te budżetowe.

    Garść informacji technicznych

    Tablet HANNspree HANNSpad SN1AT71 – bo tak brzmi jego pełna nazwa – oparto na 4 rdzeniach procesora Cortex A9. Każdy rdzeń po 1,2Gz. Do tego 1GB pamięci RAM, oraz 16 Gb pamięci wewnętrznej. To zupełnie przyzwoita kombinacja, chociaż dzisiaj coraz częściej spotyka się już jednostki z 2GB pamięcią RAM. Tablet posiada moduł łączności bezprzewodowej Bluetooth w wersji 3.0 oraz matrycę w technologii IPS, przy rozmiarze ekranu 10,1 cala.

    Bateria to 6000 mAh, czyli nieco „poniżej normy”, biorąc pod uwagę, że już dawno wiele jednostek budżetowych może się pochwalić pojemnością 7000 lub nawet 8000 mAh.

    Niewątpliwym mankamentem – bo tak to trzeba ocenić – jest brak modemu 3G na wyposażeniu urządzenia. Co więcej, tablet HANNSpad SN1AT71 nie ma możliwości współpracy z zewnętrznymi modemami. A wiec pozostaje tylko połączenie Wi-Fi. Warto także rozważyć zaopatrzenie się w przenośny punkt dostępowy Wi-Fi, co jest pewnym rozwiązaniem tego problemu (aczkolwiek niezbyt wygodnym). Można także używać smartfona w trybie routera.

    Aluminiowa obudowa

    Producent wyposażył swoje urządzenie w stylową aluminiową obudowę. Trzeba przyznać, że robi to wrażenie, tym bardziej, że mało który jest zrobiony w podobny sposób. Jak zapewnia producent, tak skomponowana obudowa ma zapewnić solidność, spójność urządzenia, a przede wszystkim bardziej równomierne nagrzewanie się tabletu.

    Jaka cena?

    Cena poza granicami Europy została ustalona na 199 dolarów. Ale nie od dzisiaj wiadomo, że w Europie jest ona (prawie) zawsze nieco większa. Najniższą, jaką udało nam się namierzyć w sprzedaży w Polsce, to obecnie 749 złotych. I tutaj można ogólnie powiedzieć, że jest ona współmierna do tego, co prezentuje tablet.

  • Colorovo od nowości na rynku, czyli City tab Vision 7,85

    Colorovo od nowości na rynku, czyli City tab Vision 7,85

    Nietypowy rozmiar

    Był taki okres (niezbyt długi) w krótkiej historii życia tabletów, kiedy brakowało czegoś pomiędzy rozmiarem 9,7 a 7 cali. Oczekiwania wszystkich użytkowników elektroniki były zgodne – potrzeba tabletu 8 calowego. I taki tablet niebawem powstał. Obecnie praktycznie większość producentów wydaje w swoim wolumenie tablety 8-calowe. Chociaż… może nie do końca jest to 8 cali, choć potocznie tak mówimy. W tym przypadku jest to rozmiar 7,85 cala. I trzeba tutaj dodać, że firma Colorovo nie jest pierwszą, która prezentuje ten rozmiar. Jest kolejną.

    Wszystko by było ok, tylko że za ciągle zmieniającymi się, nowymi rozmiarami tabletów nie nadążają producenci akcesoriów. Myślę tutaj o etui, pokrowcu na ten nietypowy rozmiar.

    Parametry techniczne

    Tablet Colorovo City tab Vision 7,85 ma całkiem niezłe parametry techniczne. Bo za takie należy uznać chociażby obecność modułu łączności bezprzewodowej Bluetooth w standardzie 4.0., czy też matrycy w technologi IPS. Chociaż niektórzy pewnie powiedzą, że to nic wyjątkowego, i na dzień dzisiejszy to już w zasadzie jest standard.

    Poza tym ten model Colorovo posiada złącze mini HDMI, które pozwoli nam połączyć urządzenie z komputerem lub telewizorem i odtwarzać na nim obraz z tabletu.

    Kolejną ważną rzeczą jest obecność gniazda micro USB tzw. OTG (On-the-Go). Niestety nie wszystkie tablety na rynku posiadają ten standard (a powinny!). Slot OTG pozwoli na korzystanie z urządzeń peryferyjnych, takich jak np. klawiatura zewnętrzna, myszka, czy pendrive lub modem 3G.

    Aplikacja eClicto

    Warto wspomnieć także o fajnym programie, jakim jest aplikacja księgarni internetowej eClicto.pl. Zainstalowano ją tutaj fabrycznie. Coraz większa zachęta do czytania na ekranie urządzeń mobilnych, to już chyba znak naszych czasów – i to porządny. Mamy coraz mniej książek drukowanych na półkach. Z jednej strony, to oszczędność miejsca w domu, a z drugiej… tęsknota za czymś, co nas wychowało i co tak naprawdę zawsze pozostanie, przynajmniej jeśli chodzi o starsze pokolenie. Aplikacja eClicto daje nam dostęp do szerokiej bazy e-booków. To ucieszy szczególnie maniaków czytania, do których i ja należę.

    Cena do przyjęcia, chociaż…

    Cena tego tabletu ma być na poziomie 500 zł. Czy to dużo? I tak, i nie. NIE, bo zgrabny tablet zamknięty w aluminiowej obudowie z wieloma najważniejszymi aspektami technicznymi, jakie tablet mieć powinien – musi tyle kosztować. Z drugiej strony – TAK, bo konkurencja nie śpi i wychodzą coraz to lepsze urządzenia, za coraz to mniejsze pieniądze. Pewnie za niedługo będziemy mogli kupić za 200-300 zł tablet tak „wypasiony”, o jakim nam się nie śniło do tej pory za 700 zł. No cóż, technologii się nie zatrzyma.

  • Wielka dwójka i “ubogi krewny”

    Wielka dwójka i “ubogi krewny”

    Dominacja iPada

    Jeszcze nie tak dawno temu, bo niecałe dwa lata wstecz w roku 2011, na rynku tabletów niepodważalnie panował wszechmocny iPad. Android w tym czasie dopiero rozwijał skrzydła i nikt przy zdrowych zmysłach nie przewidywał, że za kilkanaście miesięcy system operacyjny od Google stanie “ramię w ramię” z “nadgryzionym jabłuszkiem”.

    Pierwsza konfrontacja sił

    Dokładnie rok i dwa miesiące temu w lutym 2012 iPad nadal przewyższał udziałem w rynku tabletów OS Android, ale już tylko o nieco ponad 28 %. Tabletów z “zielonym ludkiem“ na pokładzie przybywało w zastraszającym (dla ludzi Jobs’a) tempie. Cały “kontyngent chiński”, że tak to ujmę miał zainstalowany system Android. Android zyskiwał coraz więcej z rynku, gdyż był (i jest nadal) systemem otwartym. Czyli takim, który może modyfikować każdy specjalista od programowania na świecie, jeśli tylko ma na to pomysł.

    System operacyjny iOS, chociaż perfekcyjnie dopracowany, jest montowany tylko w jednym rodzaju tabletów, podczas gdy Android wkradł się do większości marek tabletów.

    Prawie równo

    Mamy obecnie drugi kwartał roku 2013 i sytuację taką: wedle oficjalnych danych udział iPada w rynku wynosi 48,2 % w porównaniu z 43,4 procent, które posiada Android. A więc różnica wynosi zaledwie 4,8 %.
    To niesamowite, w jak ekspresowym tempie Android potrafił zbliżyć się do iOS-a Apple. Bo choć marka Apple ma rzesze zagorzałych fanów i miliony wyznawców, to w przypadku tabletów z Androidem zadziałała ilość i powszechność. Tablet z Androidem może mieć w zasadzie każdy, podczas gdy na zabawkę od Apple stać już nie każdego.

    Reszta rynku

    Jak podają statystyki trzecie miejsce w tej hierarchii systemów przypadło – jak się można domyślić – Windowsowi, który może się pochwalić na dzień dzisiejszy 7,5-procentowym udziałem w rynku. Co prawda tablety z mobilnym systemem operacyjnym od Microsoftu zyskują powoli coraz to większą popularność, jednak nie stało się to, co przepowiadało wielu. Mianowicie Windows na tabletach nie stał się tym samym, co na komputerach stacjonarnych.

    Okruchy pozostałe po pierwszej trójce (niecały procent – 0,9%) zbierają zupełnie niszowe systemy operacyjne, jak Black Berry OS, lecz one w praktyce nie mają nic do powiedzenia.

    Lata następne

    Teraz już nie trzeba być prorokiem, żeby stwierdzić, iż nastąpi wkrótce taki moment, kiedy Android przegoni iOS. Czy dla Apple będzie to klęska? Trudno powiedzieć, ale raczej nie. Wydaje się, iż szefowie koncernu, widząc, co się dzieje na rynku, już się na to mentalnie przygotowali. Tak więc obaj giganci dalej będą robić swoje, udoskonalając swoje produkty i wprowadzając nowe modele i rozwiązania. Czy Apple, chcąc być liderem rynku tabletów i firmą nadal wyznaczającą trendy, wymyśli coś nowego, zaskoczy nas? Czas pokaże, choć bez Jobs’a będzie to trudne.

  • Tanie tablety z Windows 8?

    Tanie tablety z Windows 8?

    Rewolucja w segmencie tabletów?

    Szef firmy Intel zapowiedział, iż jesienią roku 2013 mają się pojawić w sprzedaży masowej tablety z systemem operacyjnym Windows 8 w wersji mobilnej. Tablety mają być zaopatrzone w procesory Intel Atom, oznaczone nazwą Bay Trail. Jak podają władze Intela będzie to najnowocześniejszy układ Intela SoC z czterema rdzeniami, w technologii 22 nm.

    Zaskakująca cena, ale…

    Cena takiego tabletu ma oscylować w granicach 200 dolarów za sztukę. Tylko po pierwsze:
    Jaki rozmiar matrycy będzie w tej cenie dostępny?
    Bo pogłoski chodzą, że ma to być jedynie tablet 7-calowy. W przypadku urządzeń o większej matrycy cena może sporo wzrosnąć. Zresztą na tę chwilę ciężko sobie nawet wyobrazić tablet z Windowsem w tak niskiej cenie. Czyżby producenci mieli aż tak bardzo i tak szybko obniżać ceny tabletów z Windows? Wydaje się to jednak mało prawdopodobne.

    Drugi aspekt – ważny dla użytkowników w Polsce – wiąże się z ceną w naszym kraju. Doświadczenie pokazuje, że po przejściu wszelkich opłat celnych i innych marży narzuconych przez pośredników – urządzenia prezentowane w Stanach Zjednoczonych są potem sprzedawane w zupełnie innej cenie w krajach europejskich, w tym również w Polsce.

    Szybki i wydajny procesor

    Władze i konstruktorzy Intela są przekonani, że technologia Bay Trail pozwoli na wytworzenie urządzeń z ekranem dotykowym o grubości 8 mm. Ponadto procesor zastosowany w tych tabletach najnowszej generacji ma być niezwykle wydajny, porównywalny ze standardowymi procesorami Core Intela. Co więcej baterie, w które uzbrojone będą tablety, zagwarantują pracę przez kilkanaście godzin, a także wielogodzinny okres czuwania. Brzmi ciekawie, choć teksty marketingowe papier i ekran przyjmie zawsze…

    Przekonać “androidowców”

    To pytanie już wkrótce będziemy sobie zadawać, a zwłaszcza będzie ono istotne dla twórców nowej fali tabletów zapowiadanych przez Intela. Załóżmy, że w cenie 200 dolarów – jak mówią newsy – będą dostępne tylko tablety 7-calowe. A więc jak to się ma do wydajnej pracy, na tak małej matrycy? Przecież jeżeli zwolennicy Androida mieliby „przesiąść się” na Windowsa, to chyba tylko po to, aby móc szybciej pracować… Jak pokazało doświadczenie, przekątna ekranu 7 cali nadaje się w zasadzie tylko do przeglądania Internetu, i co najwyżej kilku gierek, czy obejrzenia filmu. Choć i do tych czynności nie jest to zbyt wygodne na tak małej matrycy.

    Co na to fani gier?

    Nasuwa się pytania, czy aby szefowie Intela zbyt optymistycznie nie podchodzą do tematu. Może się bowiem okazać, iż użytkownicy wcale nie przejdą „na hurra” od razu na jednostki z Windowsem, także ze względu na… gry. Możliwości systemu operacyjnego od Google są pod tym względem o niebo lepsze od Windowsa, za sprawą marketu Google Play i gier tam dostępnych. Tablet w swoim założeniu jest w dużej mierze komputerem przeznaczonym do zabawy i rozrywki. A czy system Microsoftu może zapewnić użytkownikom rozrywkę na takim poziomie jak „zielony ludek”?

  • Tablet Kiano PRO 7 Dual – nowa „siódemka” od Kiano

    Tablet Kiano PRO 7 Dual – nowa „siódemka” od Kiano

    Premiera Kiano PRO 7 Dual

    Kilka dni temu na rynku tabletów pojawiła się nowa propozycja w segmencie tabletów 7-calowych . Chodzi o dwurdzeniowy tablet Kiano PRO 7 Dual. Marka Kiano miała już w swojej ofercie tablety o przekątnej wyświetlacza siedmiu cali, jednak tym razem miała to być oferta “mocniejsza” od poprzedników. Czy taka jest? Zapewne rynek szybko sam to oceni i wystawi opinie. My spójrzmy na kilka podstawowych parametrów tego tabletu.

    Matryca IPS 7 “ 1280 x 800 pikseli

    Jest to niewątpliwie największa zaleta tego urządzenia. Matryca IPS i to do tego z naprawdę ciekawą rozdzielczością, bo aż 1280 x 800 pikseli. Jak dla “siódemki”, to doskonałe parametry.
    Konstruktorzy Kiano ewidentnie przyłożyli się do tego elementu tabletu, chcąc być jednym z liderów, jeśli chodzi o wyświetlacz. Zaleta jest tym większa, że do tej pory tablety 7-calowe nie kojarzyły się z jakimiś rewelacyjnymi wyświetlaczami, tudzież dużymi rozdzielczościami i tak duża rozdzielczość przy 7 calach to dzisiaj jeszcze rzadkość w tabletach.

    Tablet Kiano Pro 7 Dual

    Pamięć RAM oraz Internal Memory

    W tych dwóch elementach nie można jednostce Kiano PRO 7 Dual nic zarzucić. Pamięć RAM o wartości 1GB oraz pamięć wewnętrzna 16 GB służąca do zapisu danych – prezentują się zupełnie dobrze. Na chwilę obecną parametry te przewyższają wiele urządzeń 7-calowych tego typu na rynku, choć wybredni zapewne powiedzą, że przydałoby się 2GB pamięci operacyjnej.

    Zewnętrzny modem 3G

    Tablet dysponuje łącznością 3G za pomocą modemu zewnętrznego. I to jest super wiadomość. Natomiast już nieco mniej ciekawą informacją jest to, że modem który jest oferowany w gratisie razem z tabletem – nie współpracuje z siecią Aero2. Na dzień dzisiejszy wielu użytkowników kupuje urządzenia mobilne tego typu właśnie po to, żeby połączyć się z Internetem darmowym od Aero 2. Ten zestaw im tego nie udostępnia, no chyba że dokupimy sobie inny modem, który współpracuje. Pytanie tylko, dlaczego mamy wydawać dodatkowo około 100zł, skoro jeden modem już kupiliśmy razem z tabletem?

    Brak modułu GPS

    Nie da się ukryć, iż gros użytkowników kupuje tablety siedmiocalowe po to, aby używać ich także jako nawigacji. Kiano pro 7 Dual jednak modułu GPS nie posiada, przez co staje się nieco uboższą ofertą. Tym bardziej, że wiele modeli 7-calowych różnych firm ma na wyposażeniu GPS.

    Podsumowując tę krótką recenzję tabletu Kiano Pro 7 Dual, trzeba wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy. Mianowicie o trochę późnej premierze tego urządzenia. Producent zapowiadał bowiem swoją “mocną siódemkę” na początek roku 2013, a koniec końców premiera miała miejsce ponad dwa miesiące później. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, iż dwa miesiące, to na rynku tabletów jest długi okres. Dla niektórych czasem zbyt długi, żeby odnieść spektakularny sukces.

    Nie zmienia to faktu, że tablet ten należy uznać za bardzo udaną konstrukcję, która najpewniej znajdzie liczne grono zwolenników – szczególnie lubujących się w doskonałym obrazie.

  • Czy sprzedaż tabletów spadnie?

    Czy sprzedaż tabletów spadnie?

    Będzie konkurencja?

    Na początku powiedzmy, co może spowodować konkurencję dla tabletów. Czyli, co może być przyczyną ewentualnego spadku sprzedaży tabletów?
    Otóż jak przewidują co poniektórzy “szperacze”, mogą to być przede wszystkim smartfony z coraz większymi ekranami, tzw. phablety. Ponadto – urządzenia w rodzaju inteligentnych zegarków typu smartwatch, czy też okulary w rodzaju Google Glass.
    Pytanie tylko, czy rzeczywiście wyżej wymienione urządzenia będą swoim zastosowaniem wchodziły tabletom bezpośrednio w drogę? Czy może będą się one sprzedawały na swojej własnej części rynku, bez kolizji z tabletami.
    Dzisiaj wydaje się, że te urządzenia mobilne z ekranami dotykowymi mogą chyba w zasadzie tylko lekko przyhamować, ale na pewno nie ograniczyć lub też wykluczyć rolę tabletu wśród potrzeb użytkowników elektroniki.

    Zmniejszenie zakładanych prognoz

    Co, jeśli chodzi o konkretne liczby?
    Otóż eksperci rynku tabletowego (m.in. Agencja IDC) zrewidowali swoje prognozy dotyczące sprzedaży tabletów w najbliższych latach. I tak np. całkowita sprzedaż w bieżącym roku 2013 na świecie ma być o kilka milionów mniejsza (226 mln zamiast 229 mln) w stosunku do tego, co pierwotnie zakładano. A więc tak naprawdę sprzedaż tabletów w żadnym razie nie jest i nie będzie mniejsza, niż w roku ubiegłym (bo tutaj mamy ponad 50% wzrost), a jedynie nastąpią prawdopodobnie minimalne odchylenia od bardzo wysokich szacunków.

    U gigantów będzie taniej

    Wielkie firmy produkujące tablety z najwyższej półki, takie jak Samsung, Asus, czy też Sony już zmieniły swoje polityki cenowo – sprzedażowe. Zrobiły to nie tyle w obawie o wyhamowanie sprzedaży tabletów w kolejnych latach, ale raczej po to, aby jeszcze więcej ugryźć z “wielkiego tabletowego tortu”.
    Chodzi o to, że rynek jest nastawiony najbardziej na zakup tabletów poniżej tysiąca złotych, i takich urządzeń sprzedaje się najwięcej. Dlatego też wielcy rynku tabletowego zaczęli obniżać ceny niektórych swoich modeli (przykład: Acer B1-A71 za 400 zł), po to, aby walczyć o względy mniej zamożnego klienta. Niestety niewykluczone, iż może się to odbywać kosztem jakości urządzeń mobilnych największych producentów. Po prostu mogą oni montować w swoich tabletach podzespoły z niższej półki, a także obniżyć kontrolę jakości, czy poziom serwisu. Nabywca decydujący się na zakup “budżetowego giganta” powinien mieć tego świadomość.

    Zmiana kierunku sprzedaży?

    Do tej pory największymi odbiorcami produkowanych tabletów były Stany Zjednoczone oraz bogatsze kraje Europy i Azji. I oni odbierali około ⅔ światowego rynku sprzedaży. Jak przewidują prognozy, udział tych krajów ma nieco spaść na rzecz coraz dynamicznej rozwijających się państw Ameryki Płd, Afryki z Biskim Wschodem włącznie, a także Europy Wschodniej. Takie “przekierowanie strumienia sprzedaży” może oznaczać tylko jedno, a mianowicie jeszcze większe poszerzenie rynków, które mogą wchłonąć ogromne ilości urządzeń mobilnych.

    Instytucje mogą pomóc

    Szans dla podtrzymania dynamiki sprzedaży tabletów eksperci upatrują w tym, że tablety szerzej wejdą do instytucji. Chodzi tutaj o wprowadzenie tabletów do odbiorców instytucjonalnych – takich jak szkoły, ale też w handlu, czy służbie zdrowia. Tam mogłyby zastąpić one tanie przenośne pecety.
    Do tej pory w zasadzie niewiele instytucji publicznych wyrażało zainteresowanie “tabletyzacją” swoich zasobów. Ale jeśli faktycznie taki kierunek będzie się rozwijał, to zamiast delikatnego przyhamowania wzrostu sprzedaży zanotujemy kolejny przynajmniej kilkunastoprocentowy wzrost.