Blog

  • Ile pamięci RAM do tabletu będzie najlepsze?

    Ile pamięci RAM do tabletu będzie najlepsze?

    Pamięć RAM, czyli pamięć operacyjna, odpowiada za płynne działanie urządzenia i szybkość jego uruchamiania się. To również od niej zależy działanie wymagających gier i aplikacji w wysokich rozdzielczościach. Im więcej RAM-u, tym lepiej. Oczywiście poza pamięcią operacyjną na wydajność urządzenia wpływa również architektura procesora i układ graficzny. Dopiero całość odpowiednio skonfigurowana zapewnia sprawne i płynne działanie systemu.

    Pamięć RAM w tablecie

    Niezbędnym minimum w tabletach do niedawna było 512 MB RAM-u, chociaż na chwilę obecną to już zdecydowanie za mało. Rozwój aplikacji, a przede wszystkim gier, systematycznie podnoszą wymagania sprzętowe tabletów odnośnie wielkości pamięci operacyjnej. Również aktualizacje systemów operacyjnych i coraz lepsza ich szata graficzna wpływa na potrzebę zwiększania wydajności urządzeń mobilnych. Wszystko to sprawia, że w tabletach instalowane są coraz to większe jednostki, standardem stało się już wyposażanie tabletów w 1GB pamięci RAM, i to w cale nie w najdroższych modelach. Nie tak dawno większość tanich tzw. budżetowych tabletów oferowało jedynie 256MB RAM-u, co obecnie wydaje się już archaizmem.

  • „Tajwańczyk” HANNspree HANNSpad SN1AT71

    „Tajwańczyk” HANNspree HANNSpad SN1AT71

    Od telewizorów do tabletów

    Firma HANNspree – tajwański producent z przedstawicielstwem w Polsce. Do tej pory znany był („znany”, w sensie „kojarzony”, bo samą nazwę raczej mało osób w ogóle kojarzy) przede wszystkim z telewizorów w różnych dziwnych kształtach, np. ekran telewizora w piłce do rugby, czy też w brzuchu niedźwiadka. Nadszedł czas, gdy firma HANNspree postanowiła dołączyć do przedsiębiorstw produkujących tablety. Dodajmy, że te budżetowe.

    Garść informacji technicznych

    Tablet HANNspree HANNSpad SN1AT71 – bo tak brzmi jego pełna nazwa – oparto na 4 rdzeniach procesora Cortex A9. Każdy rdzeń po 1,2Gz. Do tego 1GB pamięci RAM, oraz 16 Gb pamięci wewnętrznej. To zupełnie przyzwoita kombinacja, chociaż dzisiaj coraz częściej spotyka się już jednostki z 2GB pamięcią RAM. Tablet posiada moduł łączności bezprzewodowej Bluetooth w wersji 3.0 oraz matrycę w technologii IPS, przy rozmiarze ekranu 10,1 cala.

    Bateria to 6000 mAh, czyli nieco „poniżej normy”, biorąc pod uwagę, że już dawno wiele jednostek budżetowych może się pochwalić pojemnością 7000 lub nawet 8000 mAh.

    Niewątpliwym mankamentem – bo tak to trzeba ocenić – jest brak modemu 3G na wyposażeniu urządzenia. Co więcej, tablet HANNSpad SN1AT71 nie ma możliwości współpracy z zewnętrznymi modemami. A wiec pozostaje tylko połączenie Wi-Fi. Warto także rozważyć zaopatrzenie się w przenośny punkt dostępowy Wi-Fi, co jest pewnym rozwiązaniem tego problemu (aczkolwiek niezbyt wygodnym). Można także używać smartfona w trybie routera.

    Aluminiowa obudowa

    Producent wyposażył swoje urządzenie w stylową aluminiową obudowę. Trzeba przyznać, że robi to wrażenie, tym bardziej, że mało który jest zrobiony w podobny sposób. Jak zapewnia producent, tak skomponowana obudowa ma zapewnić solidność, spójność urządzenia, a przede wszystkim bardziej równomierne nagrzewanie się tabletu.

    Jaka cena?

    Cena poza granicami Europy została ustalona na 199 dolarów. Ale nie od dzisiaj wiadomo, że w Europie jest ona (prawie) zawsze nieco większa. Najniższą, jaką udało nam się namierzyć w sprzedaży w Polsce, to obecnie 749 złotych. I tutaj można ogólnie powiedzieć, że jest ona współmierna do tego, co prezentuje tablet.

  • Colorovo od nowości na rynku, czyli City tab Vision 7,85

    Colorovo od nowości na rynku, czyli City tab Vision 7,85

    Nietypowy rozmiar

    Był taki okres (niezbyt długi) w krótkiej historii życia tabletów, kiedy brakowało czegoś pomiędzy rozmiarem 9,7 a 7 cali. Oczekiwania wszystkich użytkowników elektroniki były zgodne – potrzeba tabletu 8 calowego. I taki tablet niebawem powstał. Obecnie praktycznie większość producentów wydaje w swoim wolumenie tablety 8-calowe. Chociaż… może nie do końca jest to 8 cali, choć potocznie tak mówimy. W tym przypadku jest to rozmiar 7,85 cala. I trzeba tutaj dodać, że firma Colorovo nie jest pierwszą, która prezentuje ten rozmiar. Jest kolejną.

    Wszystko by było ok, tylko że za ciągle zmieniającymi się, nowymi rozmiarami tabletów nie nadążają producenci akcesoriów. Myślę tutaj o etui, pokrowcu na ten nietypowy rozmiar.

    Parametry techniczne

    Tablet Colorovo City tab Vision 7,85 ma całkiem niezłe parametry techniczne. Bo za takie należy uznać chociażby obecność modułu łączności bezprzewodowej Bluetooth w standardzie 4.0., czy też matrycy w technologi IPS. Chociaż niektórzy pewnie powiedzą, że to nic wyjątkowego, i na dzień dzisiejszy to już w zasadzie jest standard.

    Poza tym ten model Colorovo posiada złącze mini HDMI, które pozwoli nam połączyć urządzenie z komputerem lub telewizorem i odtwarzać na nim obraz z tabletu.

    Kolejną ważną rzeczą jest obecność gniazda micro USB tzw. OTG (On-the-Go). Niestety nie wszystkie tablety na rynku posiadają ten standard (a powinny!). Slot OTG pozwoli na korzystanie z urządzeń peryferyjnych, takich jak np. klawiatura zewnętrzna, myszka, czy pendrive lub modem 3G.

    Aplikacja eClicto

    Warto wspomnieć także o fajnym programie, jakim jest aplikacja księgarni internetowej eClicto.pl. Zainstalowano ją tutaj fabrycznie. Coraz większa zachęta do czytania na ekranie urządzeń mobilnych, to już chyba znak naszych czasów – i to porządny. Mamy coraz mniej książek drukowanych na półkach. Z jednej strony, to oszczędność miejsca w domu, a z drugiej… tęsknota za czymś, co nas wychowało i co tak naprawdę zawsze pozostanie, przynajmniej jeśli chodzi o starsze pokolenie. Aplikacja eClicto daje nam dostęp do szerokiej bazy e-booków. To ucieszy szczególnie maniaków czytania, do których i ja należę.

    Cena do przyjęcia, chociaż…

    Cena tego tabletu ma być na poziomie 500 zł. Czy to dużo? I tak, i nie. NIE, bo zgrabny tablet zamknięty w aluminiowej obudowie z wieloma najważniejszymi aspektami technicznymi, jakie tablet mieć powinien – musi tyle kosztować. Z drugiej strony – TAK, bo konkurencja nie śpi i wychodzą coraz to lepsze urządzenia, za coraz to mniejsze pieniądze. Pewnie za niedługo będziemy mogli kupić za 200-300 zł tablet tak „wypasiony”, o jakim nam się nie śniło do tej pory za 700 zł. No cóż, technologii się nie zatrzyma.

  • Wielka dwójka i “ubogi krewny”

    Wielka dwójka i “ubogi krewny”

    Dominacja iPada

    Jeszcze nie tak dawno temu, bo niecałe dwa lata wstecz w roku 2011, na rynku tabletów niepodważalnie panował wszechmocny iPad. Android w tym czasie dopiero rozwijał skrzydła i nikt przy zdrowych zmysłach nie przewidywał, że za kilkanaście miesięcy system operacyjny od Google stanie “ramię w ramię” z “nadgryzionym jabłuszkiem”.

    Pierwsza konfrontacja sił

    Dokładnie rok i dwa miesiące temu w lutym 2012 iPad nadal przewyższał udziałem w rynku tabletów OS Android, ale już tylko o nieco ponad 28 %. Tabletów z “zielonym ludkiem“ na pokładzie przybywało w zastraszającym (dla ludzi Jobs’a) tempie. Cały “kontyngent chiński”, że tak to ujmę miał zainstalowany system Android. Android zyskiwał coraz więcej z rynku, gdyż był (i jest nadal) systemem otwartym. Czyli takim, który może modyfikować każdy specjalista od programowania na świecie, jeśli tylko ma na to pomysł.

    System operacyjny iOS, chociaż perfekcyjnie dopracowany, jest montowany tylko w jednym rodzaju tabletów, podczas gdy Android wkradł się do większości marek tabletów.

    Prawie równo

    Mamy obecnie drugi kwartał roku 2013 i sytuację taką: wedle oficjalnych danych udział iPada w rynku wynosi 48,2 % w porównaniu z 43,4 procent, które posiada Android. A więc różnica wynosi zaledwie 4,8 %.
    To niesamowite, w jak ekspresowym tempie Android potrafił zbliżyć się do iOS-a Apple. Bo choć marka Apple ma rzesze zagorzałych fanów i miliony wyznawców, to w przypadku tabletów z Androidem zadziałała ilość i powszechność. Tablet z Androidem może mieć w zasadzie każdy, podczas gdy na zabawkę od Apple stać już nie każdego.

    Reszta rynku

    Jak podają statystyki trzecie miejsce w tej hierarchii systemów przypadło – jak się można domyślić – Windowsowi, który może się pochwalić na dzień dzisiejszy 7,5-procentowym udziałem w rynku. Co prawda tablety z mobilnym systemem operacyjnym od Microsoftu zyskują powoli coraz to większą popularność, jednak nie stało się to, co przepowiadało wielu. Mianowicie Windows na tabletach nie stał się tym samym, co na komputerach stacjonarnych.

    Okruchy pozostałe po pierwszej trójce (niecały procent – 0,9%) zbierają zupełnie niszowe systemy operacyjne, jak Black Berry OS, lecz one w praktyce nie mają nic do powiedzenia.

    Lata następne

    Teraz już nie trzeba być prorokiem, żeby stwierdzić, iż nastąpi wkrótce taki moment, kiedy Android przegoni iOS. Czy dla Apple będzie to klęska? Trudno powiedzieć, ale raczej nie. Wydaje się, iż szefowie koncernu, widząc, co się dzieje na rynku, już się na to mentalnie przygotowali. Tak więc obaj giganci dalej będą robić swoje, udoskonalając swoje produkty i wprowadzając nowe modele i rozwiązania. Czy Apple, chcąc być liderem rynku tabletów i firmą nadal wyznaczającą trendy, wymyśli coś nowego, zaskoczy nas? Czas pokaże, choć bez Jobs’a będzie to trudne.

  • Tanie tablety z Windows 8?

    Tanie tablety z Windows 8?

    Rewolucja w segmencie tabletów?

    Szef firmy Intel zapowiedział, iż jesienią roku 2013 mają się pojawić w sprzedaży masowej tablety z systemem operacyjnym Windows 8 w wersji mobilnej. Tablety mają być zaopatrzone w procesory Intel Atom, oznaczone nazwą Bay Trail. Jak podają władze Intela będzie to najnowocześniejszy układ Intela SoC z czterema rdzeniami, w technologii 22 nm.

    Zaskakująca cena, ale…

    Cena takiego tabletu ma oscylować w granicach 200 dolarów za sztukę. Tylko po pierwsze:
    Jaki rozmiar matrycy będzie w tej cenie dostępny?
    Bo pogłoski chodzą, że ma to być jedynie tablet 7-calowy. W przypadku urządzeń o większej matrycy cena może sporo wzrosnąć. Zresztą na tę chwilę ciężko sobie nawet wyobrazić tablet z Windowsem w tak niskiej cenie. Czyżby producenci mieli aż tak bardzo i tak szybko obniżać ceny tabletów z Windows? Wydaje się to jednak mało prawdopodobne.

    Drugi aspekt – ważny dla użytkowników w Polsce – wiąże się z ceną w naszym kraju. Doświadczenie pokazuje, że po przejściu wszelkich opłat celnych i innych marży narzuconych przez pośredników – urządzenia prezentowane w Stanach Zjednoczonych są potem sprzedawane w zupełnie innej cenie w krajach europejskich, w tym również w Polsce.

    Szybki i wydajny procesor

    Władze i konstruktorzy Intela są przekonani, że technologia Bay Trail pozwoli na wytworzenie urządzeń z ekranem dotykowym o grubości 8 mm. Ponadto procesor zastosowany w tych tabletach najnowszej generacji ma być niezwykle wydajny, porównywalny ze standardowymi procesorami Core Intela. Co więcej baterie, w które uzbrojone będą tablety, zagwarantują pracę przez kilkanaście godzin, a także wielogodzinny okres czuwania. Brzmi ciekawie, choć teksty marketingowe papier i ekran przyjmie zawsze…

    Przekonać “androidowców”

    To pytanie już wkrótce będziemy sobie zadawać, a zwłaszcza będzie ono istotne dla twórców nowej fali tabletów zapowiadanych przez Intela. Załóżmy, że w cenie 200 dolarów – jak mówią newsy – będą dostępne tylko tablety 7-calowe. A więc jak to się ma do wydajnej pracy, na tak małej matrycy? Przecież jeżeli zwolennicy Androida mieliby „przesiąść się” na Windowsa, to chyba tylko po to, aby móc szybciej pracować… Jak pokazało doświadczenie, przekątna ekranu 7 cali nadaje się w zasadzie tylko do przeglądania Internetu, i co najwyżej kilku gierek, czy obejrzenia filmu. Choć i do tych czynności nie jest to zbyt wygodne na tak małej matrycy.

    Co na to fani gier?

    Nasuwa się pytania, czy aby szefowie Intela zbyt optymistycznie nie podchodzą do tematu. Może się bowiem okazać, iż użytkownicy wcale nie przejdą „na hurra” od razu na jednostki z Windowsem, także ze względu na… gry. Możliwości systemu operacyjnego od Google są pod tym względem o niebo lepsze od Windowsa, za sprawą marketu Google Play i gier tam dostępnych. Tablet w swoim założeniu jest w dużej mierze komputerem przeznaczonym do zabawy i rozrywki. A czy system Microsoftu może zapewnić użytkownikom rozrywkę na takim poziomie jak „zielony ludek”?

  • Tablet Kiano PRO 7 Dual – nowa „siódemka” od Kiano

    Tablet Kiano PRO 7 Dual – nowa „siódemka” od Kiano

    Premiera Kiano PRO 7 Dual

    Kilka dni temu na rynku tabletów pojawiła się nowa propozycja w segmencie tabletów 7-calowych . Chodzi o dwurdzeniowy tablet Kiano PRO 7 Dual. Marka Kiano miała już w swojej ofercie tablety o przekątnej wyświetlacza siedmiu cali, jednak tym razem miała to być oferta “mocniejsza” od poprzedników. Czy taka jest? Zapewne rynek szybko sam to oceni i wystawi opinie. My spójrzmy na kilka podstawowych parametrów tego tabletu.

    Matryca IPS 7 “ 1280 x 800 pikseli

    Jest to niewątpliwie największa zaleta tego urządzenia. Matryca IPS i to do tego z naprawdę ciekawą rozdzielczością, bo aż 1280 x 800 pikseli. Jak dla “siódemki”, to doskonałe parametry.
    Konstruktorzy Kiano ewidentnie przyłożyli się do tego elementu tabletu, chcąc być jednym z liderów, jeśli chodzi o wyświetlacz. Zaleta jest tym większa, że do tej pory tablety 7-calowe nie kojarzyły się z jakimiś rewelacyjnymi wyświetlaczami, tudzież dużymi rozdzielczościami i tak duża rozdzielczość przy 7 calach to dzisiaj jeszcze rzadkość w tabletach.

    Tablet Kiano Pro 7 Dual

    Pamięć RAM oraz Internal Memory

    W tych dwóch elementach nie można jednostce Kiano PRO 7 Dual nic zarzucić. Pamięć RAM o wartości 1GB oraz pamięć wewnętrzna 16 GB służąca do zapisu danych – prezentują się zupełnie dobrze. Na chwilę obecną parametry te przewyższają wiele urządzeń 7-calowych tego typu na rynku, choć wybredni zapewne powiedzą, że przydałoby się 2GB pamięci operacyjnej.

    Zewnętrzny modem 3G

    Tablet dysponuje łącznością 3G za pomocą modemu zewnętrznego. I to jest super wiadomość. Natomiast już nieco mniej ciekawą informacją jest to, że modem który jest oferowany w gratisie razem z tabletem – nie współpracuje z siecią Aero2. Na dzień dzisiejszy wielu użytkowników kupuje urządzenia mobilne tego typu właśnie po to, żeby połączyć się z Internetem darmowym od Aero 2. Ten zestaw im tego nie udostępnia, no chyba że dokupimy sobie inny modem, który współpracuje. Pytanie tylko, dlaczego mamy wydawać dodatkowo około 100zł, skoro jeden modem już kupiliśmy razem z tabletem?

    Brak modułu GPS

    Nie da się ukryć, iż gros użytkowników kupuje tablety siedmiocalowe po to, aby używać ich także jako nawigacji. Kiano pro 7 Dual jednak modułu GPS nie posiada, przez co staje się nieco uboższą ofertą. Tym bardziej, że wiele modeli 7-calowych różnych firm ma na wyposażeniu GPS.

    Podsumowując tę krótką recenzję tabletu Kiano Pro 7 Dual, trzeba wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy. Mianowicie o trochę późnej premierze tego urządzenia. Producent zapowiadał bowiem swoją “mocną siódemkę” na początek roku 2013, a koniec końców premiera miała miejsce ponad dwa miesiące później. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, iż dwa miesiące, to na rynku tabletów jest długi okres. Dla niektórych czasem zbyt długi, żeby odnieść spektakularny sukces.

    Nie zmienia to faktu, że tablet ten należy uznać za bardzo udaną konstrukcję, która najpewniej znajdzie liczne grono zwolenników – szczególnie lubujących się w doskonałym obrazie.

  • Czy sprzedaż tabletów spadnie?

    Czy sprzedaż tabletów spadnie?

    Będzie konkurencja?

    Na początku powiedzmy, co może spowodować konkurencję dla tabletów. Czyli, co może być przyczyną ewentualnego spadku sprzedaży tabletów?
    Otóż jak przewidują co poniektórzy “szperacze”, mogą to być przede wszystkim smartfony z coraz większymi ekranami, tzw. phablety. Ponadto – urządzenia w rodzaju inteligentnych zegarków typu smartwatch, czy też okulary w rodzaju Google Glass.
    Pytanie tylko, czy rzeczywiście wyżej wymienione urządzenia będą swoim zastosowaniem wchodziły tabletom bezpośrednio w drogę? Czy może będą się one sprzedawały na swojej własnej części rynku, bez kolizji z tabletami.
    Dzisiaj wydaje się, że te urządzenia mobilne z ekranami dotykowymi mogą chyba w zasadzie tylko lekko przyhamować, ale na pewno nie ograniczyć lub też wykluczyć rolę tabletu wśród potrzeb użytkowników elektroniki.

    Zmniejszenie zakładanych prognoz

    Co, jeśli chodzi o konkretne liczby?
    Otóż eksperci rynku tabletowego (m.in. Agencja IDC) zrewidowali swoje prognozy dotyczące sprzedaży tabletów w najbliższych latach. I tak np. całkowita sprzedaż w bieżącym roku 2013 na świecie ma być o kilka milionów mniejsza (226 mln zamiast 229 mln) w stosunku do tego, co pierwotnie zakładano. A więc tak naprawdę sprzedaż tabletów w żadnym razie nie jest i nie będzie mniejsza, niż w roku ubiegłym (bo tutaj mamy ponad 50% wzrost), a jedynie nastąpią prawdopodobnie minimalne odchylenia od bardzo wysokich szacunków.

    U gigantów będzie taniej

    Wielkie firmy produkujące tablety z najwyższej półki, takie jak Samsung, Asus, czy też Sony już zmieniły swoje polityki cenowo – sprzedażowe. Zrobiły to nie tyle w obawie o wyhamowanie sprzedaży tabletów w kolejnych latach, ale raczej po to, aby jeszcze więcej ugryźć z “wielkiego tabletowego tortu”.
    Chodzi o to, że rynek jest nastawiony najbardziej na zakup tabletów poniżej tysiąca złotych, i takich urządzeń sprzedaje się najwięcej. Dlatego też wielcy rynku tabletowego zaczęli obniżać ceny niektórych swoich modeli (przykład: Acer B1-A71 za 400 zł), po to, aby walczyć o względy mniej zamożnego klienta. Niestety niewykluczone, iż może się to odbywać kosztem jakości urządzeń mobilnych największych producentów. Po prostu mogą oni montować w swoich tabletach podzespoły z niższej półki, a także obniżyć kontrolę jakości, czy poziom serwisu. Nabywca decydujący się na zakup “budżetowego giganta” powinien mieć tego świadomość.

    Zmiana kierunku sprzedaży?

    Do tej pory największymi odbiorcami produkowanych tabletów były Stany Zjednoczone oraz bogatsze kraje Europy i Azji. I oni odbierali około ⅔ światowego rynku sprzedaży. Jak przewidują prognozy, udział tych krajów ma nieco spaść na rzecz coraz dynamicznej rozwijających się państw Ameryki Płd, Afryki z Biskim Wschodem włącznie, a także Europy Wschodniej. Takie “przekierowanie strumienia sprzedaży” może oznaczać tylko jedno, a mianowicie jeszcze większe poszerzenie rynków, które mogą wchłonąć ogromne ilości urządzeń mobilnych.

    Instytucje mogą pomóc

    Szans dla podtrzymania dynamiki sprzedaży tabletów eksperci upatrują w tym, że tablety szerzej wejdą do instytucji. Chodzi tutaj o wprowadzenie tabletów do odbiorców instytucjonalnych – takich jak szkoły, ale też w handlu, czy służbie zdrowia. Tam mogłyby zastąpić one tanie przenośne pecety.
    Do tej pory w zasadzie niewiele instytucji publicznych wyrażało zainteresowanie “tabletyzacją” swoich zasobów. Ale jeśli faktycznie taki kierunek będzie się rozwijał, to zamiast delikatnego przyhamowania wzrostu sprzedaży zanotujemy kolejny przynajmniej kilkunastoprocentowy wzrost.

  • Android nierentowny

    Android nierentowny

    Android drugi po Apple, ale…

    Wydawałoby się, iż Android ma się świetnie. Pozycja wicelidera na rynku sprzedaży urządzeń mobilnych (za iOS). Stale rosnący rynek tabletów i smartfonów z Androidem. Kolejne aktualizacje i rozwój systemu. Poza tym system Google został już nawet użyty w przenośnych odtwarzaczach muzycznych i aparatach fotograficznych. A jednak coś jest nie tak w tej całej machinie. To coś nazywa się ZYSK.

    Nie ma progu rentowności

    Szefowie Google włożyli już ponad 20 miliardów dolarów w Androida. Największe koszty to oczywiście rozwój samego systemu, opłaty licencyjne, a także koszt utworzenia marketu Google Play i ciągłe dokładanie do niego nowych aplikacji.

    Zapewnienia szefów Google

    Larry Page stojący na czele koncernu Google nieco uspokaja opinię publiczną mówiąc, że już na przełomie roku 2013 Google odzyska ponad 8 miliardów dolarów od wydawców książek, muzyki i filmów. Tylko że to, co mówi szef koncernu, to na razie tylko prognozy, które wcale nie muszą się sprawdzić. I jeśli Google nie zarobi w przyszłym roku przynajmniej tych 8 miliardów, to może mieć spory problem.

    Największe kłopoty

    Chyba największym problemem Google jest dotarcie do użytkownika Androida z reklamą. Jak podają statystyki – przeciętny user daje tylko 0,88 dolara zysku. Podczas gdy Apple osiąga niemal dwa razy tyle ( 1,64 dolara).
    Kolejna sprawa to piractwo. Google jak do tej pory nie może sobie poradzić za bardzo z tym problemem. Nie ulega wątpliwości, iż aplikacje dostępne na Google Play można w stosunkowo łatwy sposób skopiować z innych źródeł, jeśli ktoś zna się na rzeczy. Fachowcy zarzucają gigantowi zbyt prosty dostęp do marketu (wystarczy mieć tylko jedno wspólne konto w Google). Apple na przykład przyzwyczaił swoich użytkowników do rejestracji kart kredytowych w swoim systemie. Bez tego zakładanie konta nie jest już takie proste. I jest dużo większym problemem do przeskoczenia dla “piratów”.

    Koncepcja sprzedaży Androida

    Chodzą plotki (na razie tylko plotki), że jak tak dalej pójdzie, to Google może zechcieć pozbyć się swojego systemu operacyjnego. A jego kupcem miałby być Samsung. “Koreański tygrys” sprzedał łącznie już 70 milionów urządzeń z Androidem na pokładzie. Gdyby tak mógł przejąć pełną kontrolę na systemem, który stosuje, byłby w niesamowicie komfortowej sytuacji. Chodzi tutaj przede wszystkim o kwestię aktualizacji samego systemu. A będąc właścicielem można w pełni to kontrolować i zabezpieczyć się przed “wpadkami”.

    Jakie będą dalsze losy Androida, pokażą następne miesiące. Jedno jest pewne: OS Android musi szybko stać się rentowny pod rządami Google.

  • Nietypowy rozmiar ? – po raz kolejny Goclever 7,85 cala

    Nietypowy rozmiar ? – po raz kolejny Goclever 7,85 cala

    Jedną z najnowszych propozycji firmy Goclever jest tablet o pięknej nazwie Goclever Insignia 785 PRO. Koncern postanowił rozszerzyć swoją linię produktów wydając kolejny tablet w nietypowym rozmiarze 7,85 cala. Chociaż w chwili obecnej można zadać sobie pytanie: czy ten rozmiar naprawdę ciągle jest nietypowy? Bo jeśli na rynku pojawiają się kolejne jednostki różnych firm w tym rozmiarze – to powoli staje się on typowy.
    Zapewne producenci wymyślą jeszcze wiele innych rozmiarów, których na dzień dzisiejszy nie ma na rynku, a które na początku będziemy określali jako „nietypowe”.

    Ale przejdźmy do tego, czym zaskakuje nas nowość od Goclevera.

    Procesor Intel Atom

    Na pewno dużą innowacją jest zastosowanie procesora firmy Intel o nazwie Atom Z2580 Clover Trail. Procesory Intel od lat cieszą się powodzeniem i tak ma być teraz w przypadku urządzenia Goclever. Użytkownicy wymagają coraz to bardziej wydajnych procesorów, bowiem tablet w dużej mierze służy im do gier. I dlatego dwurdzeniowy procesor o częstotliwości taktowania 2GHz takie możliwości ma dać tym wszystkim fanatykom wymagających gierek.

    Warto tutaj dodać, iż procesor ten działa w tzw. z technologii Hyper-Threading. Oznacza to, że jednostka nominalnie dwurdzeniowa może działać tak, jakby na pokładzie były zamontowane 4 rdzenie.

    Bluetooth, GPS

    Producenci zadbali, żeby ta jednostka była w pełni wyposażona. Nie mogło się zatem obyć bez modułu łączności bezprzewodowej Bluetooth oraz nawigacji GPS. Jest to o tyle istotne, że do tej pory nie wszystkie modele Goclevera posiadały te moduły, i widać, że firma stara się za wszelką cenę „upchać” wszytko co się da, żeby tylko zachęcić do kupna. Może to i dobrze, chociaż dopiero testy samych użytkowników wykażą, czy dobry skądinąd procesor i niezły układ graficzny poradzą sobie z postawionymi wymaganiami.

    Wyświetlanie bezprzewodowe

    Można by opisywać pozostałe funkcje i zalety tego urządzenia, i chociaż są one zachęcające, to lepiej jednak wziąć pod lupę jakąś ciekawostkę. A takową jest niewątpliwie Wireless Display. Pozwala ona na połączenie tabletu np. z telewizorem bez konieczności użycia kabli. Taka możliwość z pewnością ucieszy wielu użytkowników.

    Cena Goclevera Insignia 785 PRO i gwarancja

    Cenę zaproponowano na poziomie 650 złotych i jak na sprzęt z takim wyposażeniem jest ona zachęcająca. Chociaż nie zapominajmy o tym, że „wyścig zbrojeń” trwa i z miesiąca na miesiąc dostajemy coraz to lepsze urządzenia za coraz to niższą cenę.

    Jak na Goclevera przystało, tablet objęto gwarancją w systemie door-to-door na okres 24 miesięcy. W przypadku tej firmy jest to standard. Dobry standard, ułatwiający życie użytkownikom.

  • Tablet Casio VT/N500 dla wymagających

    Tablet Casio VT/N500 dla wymagających

    Firma Casio znana do niedawna głównie ze swoich zegarków, postanowiła o wejściu w segment tabletów. Jeszcze nie wiadomo, jak szerokie będzie to wejście, bo na początek rynek ujrzą dwa modele o nazwie VT/N500: z wmontowanym modułem 3G i bez niego. I tutaj uwaga: nie będą to urządzenia dla przeciętnego odbiorcy, ale tablety klasy biznes.

    Dobre parametry

    Dwa modele Casio mają na pokładzie 1GB pamięci operacyjnej RAM oraz 16GB pamięci Flash. Systemem operacyjnym, który będzie obecny w tych urządzeniach jest Android 4.0.3. Czemu producenci nie zdecydowali się na najnowszą wersję Androida – do końca nie wiadomo. Być może bazowali na doskonałych opiniach, jakie przez długi czas zbierała “lodowa kanapka” wśród użytkowników?

    Co poza tym? Otóż nabywcy tych tabletów będą mogli cieszyć się modułem GPS.

    Dwa rodzaje dotyku

    Jedna możliwość odbywa się za pośrednictwem panelu dotykowego o nazwie “finger touch”, czyli wprowadzanie znaków jest dokładnie takie samo, jak w każdym tablecie. Natomiast drugi sposób to użycie elektromagnetycznego pióra. Jak zapewnia Casio, jest to coś więcej, aniżeli tylko rysik pojemnościowy, bowiem piórem tym można będzie dokonywać podpisów na wyświetlaczu. Opcja wydaje się ciekawa, szczególnie dla mobilnych biznesmenów, którzy podpisują mnóstwo dokumentów, przesyłając je potem online.

    Odporny na (prawie) wszystko

    Producent deklaruje, że modele VT/N500 są odporne na upadek z wysokości 1 metra. Obudowa jest tak solidnie skonstruowana i zamknięta, że taki upadek nie powinien zaszkodzić urządzeniom. Ale to nie wszystko – tablety są odporne również na zewnętrzne warunki atmosferyczne, takie jak kurz, woda, błoto. Te cechy mogą być naprawdę przydatne i wyróżnić tablety Casio na rynku. Tablety mają bezawaryjnie działać w temperaturach od minus 20 do plus 50 stopni. A więc będą pod tym względem sporo wytrzymalsze od “zwykłego tabletu”.

    Niebudżetowa cena

    Zapewne spodziewasz się wysokiej ceny. I są to oczekiwania jak najbardziej uzasadnione, ponieważ model z wbudowanym 3G będzie kosztował aż 1300 euro, natomiast bez tego modułu – 1000 euro. Są to kwoty niebagatelne, w przeliczeniu na złotówki ponad cztery i ponad pięć tysięcy złotych.

    Dłuższa gwarancja

    Wysoka cena – jak się okazało – da nam coś jeszcze. Będzie to przedłużona gwarancja. Na sam produkt będą to 3 lata, a ponadto serwis zakupionego tabletu będzie utrzymywany 5 lat po zakończeniu produkcji.

    Jaka będzie sprzedaż Casio VT/N500 – czas pokaże. Raczej pewne jest jedno: tablety Casio muszą z czasem stanieć, więc chętni z mniej zasobnym portfelem powinni nieco poczekać na zakup.