Blog

  • Tablet Microsoft Surface – mało pamięci FLASH

    Tablet Microsoft Surface – mało pamięci FLASH

    Tablet naprawdę niezły, ale…

    Pierwsze opinie użytkowników nowego tabletu Surface od Microsoftu z Windowsem 8 w wersji RT były niezłe, żeby nie powiedzieć naprawdę pozytywne. Jednak bliższe przyjrzenie się całemu tabletowi i jego parametrom sypnęło niespodzianką. O co chodzi? O to, że z 32GB pamięci wmontowanej w systemie, tak naprawdę user ma do dyspozycji zaledwie połowę, czyli 16GB.

    Co zajmuje aż tyle?

    Po dokładnym zbadaniu sprawy okazuje się, że aż 8GB zajmuje w Windows 8 w wersji mobilnej sam pakiet Office. Pozostałe 8 GB to moduł recovery (5GB) oraz pliki systemowe (3GB). Teraz już wiadomo, dlaczego Surface proponował minimalną pojemność dysku 32GB. Przed premierą tabletu chodziły słuchy, iż pakiet Office, będący na wyposażeniu, ma być dość znacznie “odchudzony”. Chociaż specjaliści i tak zdawali sobie sprawę, że pakiet biurowy Microsoftu nie jest i nie może być “lekki”. Tak czy owak, aż tak duży “ciężar” Office okazał się zaskoczeniem, nie tylko dla ludzi z branży.

    Inne systemy operacyjne

    Dla porównania w tablecie Nexus 7 od Google system operacyjny Android zajmuje tylko 2 do 3 GB. Co przy całkowitej pojemności dysku 16 GB, nie jest wcale tak dużo i stanowi około 15-20%. Niedużo więcej dla swojego systemu operacyjnego pobiera iPad mini. W przypadku tabletów z segmentu B podajmy przykład marki Kiano, gdzie w modelu Kiano pro 10 dual system zajmuje około 2,5 GB z całych 16 GB pamięci Flash.

    Coś za coś, czyli cena za pakiet biurowy

    Zwolennicy firmy Microsoft i jej produktów staną zapewne zaraz w obronie mobilnego systemu. I powiedzą, że inne systemy i tablety operacyjne nie posiadają tak rozbudowanego i wymagającego pakietu biurowego. I to jest prawdą. Tylko teraz jeśli zajmuje to aż tyle miejsca, to czemu jeszcze bardziej nie zwiększono pamięci Flash? I nie rozpoczęto od 64GB? Może konstruktorzy stanęli w obliczu jakichś innych utrudnień?
    Tak czy siak, świadomi użytkownicy mogą poczuć się zniechęceni już na starcie do tabletu Surface, jeśli dowiedzą się, iż zabiera im się całe 50% powierzchni dyskowej.

  • Kupa z Windowsem 8

    Kupa z Windowsem 8

    Tę amerykańską markę jeszcze mało kto zna. Chodzi o firmę produkującą tablety o nazwie Kupa. Z punktu widzenia polskiego użytkownika trzeba przyznać, iż nie jest to nazwa zbyt zachęcająca… Jednak zachęcające, a nawet bardzo, są parametry tabletu firmy Kupa, który ma nosić nazwę UltraNote i oferować użytkownikom naprawdę wiele.

    Windows na pokładzie

    Po pierwsze, tablet Kupa UltraNote ma być wyposażony w najnowszego Windowsa 8, wyświetlacz o przekątnej 10.1 cala i rozdzielczości 1920 x 1200 pikseli w technologii 10-punktowego dotyku.

    Procesor do wyboru i duży RAM

    Przyszłość z tabletem marki Kupa

    Ciekawostką jest to, że w tablecie będą montowane trzy rodzaje procesorów, do wyboru. Będą to jednostki Intela z serii Ivy Bridge w wersji Core i3, i5 lub i7.

    Tablet Kupa chce zachęcić potencjalnych kupujących sporym rozmiarem pamięci RAM. Tutaj również będzie możliwość wyboru pomiędzy 4 GB i 8GB RAM-u. Przypomnijmy tylko, iż jest to pamięć, w której możemy zapisywać / instalować programy. Dla porównania powiedzmy, iż wiele tabletów obecnych na rynku oferuje 1, czy 2 GB RAM-u. Do tego dołóżmy jeszcze 128 GB pamięci Flash, czyli tej, gdzie możemy zapisywać wszelkie media, takie jak filmy, muzykę , pliki, dokumenty.

    Kilka form łączności i niezły aparat

    Tablet UltraNote oferuje takie możliwości łączności jak:

    • WiFi
    • Bluetooth
    • 3G i 4G
    • LTE oraz NFC

    Producenci nie mogli również zapomnieć o dwóch portach USB 3.0 oraz czytniku kart SD. Jeśli chodzi o aparat, to tylni będzie miał 5 Megapikseli, natomiast kamerka od frontu 2 Mpx. Producent zapowiedział również, iż na wyposażeniu tabletu znajdzie się opcjonalna stacja dokująca w formie klawiatury. Co ciekawe, ma ona przedłużyć czas pracy tabletu z 7 do 12 godzin.

    Nieznana cena UltraNote

    Premiera tabletu firmy Kupa przewidziana jest na listopad (oczywiście po oficjalnym wejściu Microsoft Surface i Windowsa 8), jednak póki co niewiele wiadomo na temat jego ceny. Specjaliści spekulują, że ze względu na oferowane parametry może być ona wcale niemała. Gdzieś w okolicach 1500 dolarów. Może mniej, może więcej. Szczegółów dowiemy się już wkrótce. Ciekawe, czy polskich użytkowników gadżetów elektronicznych, pomimo dobrych parametrów urządzenia, jednak nazwa producenta nie odstraszy?

  • Android 4.1 Jelly Bean – jakie nowości?

    Android 4.1 Jelly Bean – jakie nowości?

    Android Jelly Bean 4.1: zmiany drobne, ale przydatne

    Jak określili fachowcy w branży, nowa wersja Androida nie przyniosła jakichś rewolucji w stosunku do „lodowej kanapki”, czyli wersji 4.0 Ice Cream Sandwich. Owszem, znalazło się kilka usprawnień, które powinny mieć pozytywny wpływ na komfort pracy użytkownika nowego systemu. A co konkretnie? Wymienimy kolejno wszystkie te punkty, które coś wniosły względem starszego systemu i krótko je omówimy.

    Porządkowanie ikon na pulpicie

    Jelly Bean umożliwia tzw. przepychanie ikon; po prostu chwytamy jedną ikonkę i przepychamy nią drugą; może to być przydatne przy porządkowaniu pulpitu.

    Usuwanie ikon z pulpitu

    Jest nieco wygodniejsze niż poprzednio w Ice Cream Sandwich; przedtem jedyną metodą było przytrzymanie ikony, przejechanie i upuszczenie jej na symbol „x” u góry ekranu; teraz wystarczy energicznie wyrzucić ikonkę z pulpitu poza jego obręb i ona zniknie.

    Project Butter

    Usprawnienie – jedno z ważniejszych – jak twierdzą specjaliści – generalnym jego założeniem – było przyspieszenie działania systemu, czasu reakcji na dotyk; ma to być obecnie do 60 klatek na sekundę; userzy, którzy już dysponują Androidem 4.1 pochlebnie wyrażają się o poprawie szybkości; o ile już Android ICS działał sprawnie, o tyle teraz wszystko po prostu „śmiga”.

    Google Now

    To nowa usługa na Androida, która ma na celu maksymalne ułatwienie życia użytkownikowi tabletu, czy smartfona; system na podstawie wcześniej wyszukiwanych przez nas informacji będzie nas informował na bieżąco o nich, np. poda nam wyniki meczów piłkarskich angielskiej ekstraklasy, prognozę pogody, rozkład jazdy autobusów, czy kursy walut; powiadomienia pokażą się na pulpicie.

    Lepsze wyszukiwanie głosowe

    Android 4.1 Jelly Bean będzie zwracał konkretne odpowiedzi na nasze zapytania, a nie tylko jak to było dotychczas wyniki z wyszukiwania.

    Mapy Offline

    Mapy Google będzie można w prosty sposób zapisać w pamięci sytemu, a później korzystać z nich offline, bez dostępu do Internetu; sprawa dotyczy oczywiście urządzeń z GPS-em; kierunek ten wydaje się niezwykle korzystny, gdyż pełna opcja nawigacji offline z map Google będzie konkurencją do przeważnie drogich tradycyjnych systemów nawigacji.

    Nowa wersja aparatu

    Pierwsze komentarze userów są pozytywne – zdjęcia są nieco lepszej jakości.

    Galeria zdjęć

    Tutaj również drobne usprawnienie – ma być szybszy dostęp do zrobionych i przechowywanych fotek.

    Jak pisaliśmy na początku, Android 4.1 Jelly Bean proponuje usprawnienia, bez których obejść się można. Niemniej jednak zapewne każdy pasjonat tabletu będzie chciał mieć na pokładzie swojego urządzenia ten system, żeby chociaż z ciekawości przetestować nowe rozwiązania.

  • Apple (jeszcze) się broni

    Apple (jeszcze) się broni

    Jeszcze do niedawna jeśli ktoś wymawiał słowo “tablet”, to z pewnością myślał “iPad”.

    Jednak – jak wiadomo – sytuacja w ostatnich kilkunastu miesiącach zmieniła się i to dosyć znacznie. Google ze swoim OS Android uparcie i konsekwentnie szturmuje pozycję niekwestionowanego (jak dotąd ) lidera.

    Reprezentatywny rynek amerykański

    Weźmy pod lupę największy rynek, jakim są Stany Zjednoczone. Az 22% ludzi posiada tam urządzenie zwane tabletem! Czyli co piąty obywatel USA używa tabletu.

    Z tego 48% posiada urządzenia oparte na systemie operacyjnym Android. Należy tutaj jednak zaznaczyć, iż statystycy wliczyli w to również firmę Amazon ze swoim modelem Kindle Fire. Kindle Fire posiada w Stanach niebagatelny “kawałek tortu” wielkości 21%. Dokładnie nie wiadomo, jak duży udział w pozostałej części “androidowego rynku” mają tanie chińskie tablety. Natomiast warto w tym momencie nadmienić, iż jak to mówią z pogardą “chińska taniocha” jest coraz lepszej jakości. I za chwilę może się okazać, iż taki Kindle Fire w niczym nie jest lepszy od tabletu “no name” (miejmy jednak nadzieję, że tak się nie stanie). Oczywiście pozostaje kwestia marki, która póki co jest jeszcze gwarancją jakości. I pewnie dość długo będzie w stanie utrzymywać przy sobie klientów.

    Reasumując informacje zebrane z rynku amerykańskiego, można stwierdzić, iż Apple ze swoim iPadem może się długo nie obronić jako lider. Chodzi oczywiście o udział w rynku systemów operacyjnych iOS i Androida.

    Co na to Microsoft z Windowsem 8?

    Pytanie jeszcze: jaką w tym wszystkim rolę odegrają tablety z nowym Windowsem 8? Czy tablety z tym systemem operacyjnym są w stanie zabrać jakąś znaczącą część rynku?
    Na tę chwilę wydaje się to wątpliwe. Chociaż fachowcy i zwolennicy giganta z Redmond szansy na poważne wejście w rynek dla Windowsa 8 upatrują w jego przystosowaniu do użytku biznesowego.

  • Sklep Google Play goni App Store

    Sklep Google Play goni App Store

    25 miliardów pobrań

    Jak się można domyślić, sklep Google goni sklep “nadgryzionego jabłuszka” pod względem liczby pobrań aplikacji ze swojej witryny. Nie tak dawno liczba pobrań sięgnęła 25 miliardów!
    Co prawda App Store sporo jeszcze wyprzedza Google Play (pobrania App Store wynoszą 30 miliardów), należy jednak wziąć pod uwagę, że Google istnieje krócej i w zasadzie cały czas nadrabia dystans do Apple.

    Promocja Google Play

    Firma Google postanowiła uczcić wydarzenie, jakim była okrągła liczba „downloads” i ogłosiła promocję. Polega ona na obniżeniu cen za pobieranie wybranych aplikacji i gier. W zależności od kraju i waluty, jest to 0,25 dolara, 25 eurocentów, 25 pensów i tak dalej – analogicznie. Niestety nie do końca. Bowiem Polscy zwolennicy sklepu Google zostali nieco poszkodowani. Kazano nam płacić za wybrane aplikacje… 80 groszy. Może analitycy Google wzięli pod uwagę niższą wartość polskiej waluty względem wyżej wymienionych?

    Tak czy owak, jest to cena, która naprawdę zachęca do zakupu. Warto nadmienić, iż nie tylko gry i programy zostały objęte promocją. Przeceniono również do poziomu 80 groszy 25 najpopularniejszych albumów muzycznych, 25 filmów, jak również takiej samej liczby czasopism i e-booków.

    Coraz większa liczba aplikacji

    Odzew na propozycję Google Play jest ogromny. W Internecie słychać głosy zadowolonych klientów sklepu, którzy często pobierają wręcz hurtowe ilości programów, gier, czy filmów, chcąc jak najbardziej skorzystać na promocyjnej cenie. A wybierać jest w czym, bo na chwilę obecną ilość wszystkich aplikacji, gier i innych pozycji to ponad 675 tysięcy! Pod tym względem sklep Google wyprzedza nawet App Store, który dysponuje bazą „tylko” 650 tysięcy pozycji.
    Bez dwóch zdań, takie akcje promocyjne w znacznym stopniu przyczyniają się do jeszcze większej popularności Google Play. A użytkownicy systemu operacyjnego Android, zarówno na tabletach jak i smartfonach, zacierają ręce.

  • Lenovo Think Pad 2 – kolejny tablet z Windowsem 8

    Lenovo Think Pad 2 – kolejny tablet z Windowsem 8

    System operacyjny Windows 8 jeszcze oficjalnie nie zadebiutował (premiera: koniec października 2012) na światowym rynku, a już wiemy o przynajmniej kilku firmach – poza Microsoftem oczywiście – które chcą go mieć w swoich tabletach. Kolejnym z nich jest drugie wydanie Lenovo, czyli tablet Lenovo Think Pad 2. Tajwański koncern właśnie ogłosił, iż najprawdopodobniej z końcem października zostanie przekazany do sprzedaży najnowszy model Think Pad’a.

    Wysoka cena tabletu?

    Niestety cena, jaka jest prognozowana za tablet Lenovo, jest mocno wygórowana. Pytanie: kogo będzie stać na wydanie 800 dolarów? Szefowie koncernu celują głównie w segment biznesowy. A tam przecież – jak twierdzą – cena nie odgrywa aż takiej roli. Nasuwa się jednak pytanie: czy to wystarczy? Bo dzisiaj przecież liczy się sprzedaż masowa, która pozwala zawładnąć rynkiem.

    Specyfikacja Lenovo Think Pad

    Jakie parametry zaoferuje nam nowy wynalazek od Lenovo za cenę grubo powyżej 2 tys. złotych? Urządzenie jest wyposażone w 10,1-calowy wyświetlacz pojemnościowy. Matryca IPS o rozdzielczości 1366 x 768 px. Nowy Think Pad 2 będzie miał na pokładzie czterordzeniowy procesor Intela o nazwie Atom. A ponadto aparat fotograficzny 8 Mpix, kamerę internetową 2 Mpix oraz czytnik linii papilarnych.

    A co jeśli chodzi o sloty? Oczywiście standardowo wyjście HDMI oraz czytnik kart SDHC, a także port USB – pełnowymiarowy (!). Producenci chyba usłyszeli głosy wielu użytkowników, bo nie zdecydowali się na montaż micro USB, czy też2 mini USB, jak to ma miejsce w większości tabletów będących na rynku. Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze opcjonalny modem 3G/4G.

    Dołączana klawiatura w zestawie

    Dodatkowym atutem, a zarazem zachętą do zakupu tabletu Lenovo Think Pad 2, ma być dołączana klawiatura na wyposażeniu oraz pakiet biurowy Office Suite 2013.

    Jak się będą sprzedawały tablety z Windowsem 8, takie jak druga wersja Think Pada’? Czas pokaże. Nie ulega jednak wątpliwości, iż grupa docelowa musi być, i na pewno bezie nieco inna, niż dla większości urządzeń z Androidem.

  • Dell Latitude Windows 8

    Dell Latitude Windows 8

    Firma Dell właśnie ogłosiła, iż jest w przededniu wydania swojego najnowszego urządzenia – tabletu internetowego. Ma to być model Latitude Windows 8. Niektórzy będą pewnie zaskoczeni, iż Dell sięgnął po najnowszą wersję systemu operacyjnego od Microsoftu, zamiast po Androida.

    Tak czy siak, tablet Della zapowiadany jest jako dosyć rewolucyjny, przynajmniej z jednego powodu. Otóż ma dysponować odłączaną baterią. Taką, którą będzie można sobie wyciągnąć i wymienić na inną (naładowaną). Takie rozwiązanie wydaje się dosyć ciekawe. Tym bardziej, że tablet, jako urządzenie typowo mobilne – wielu biznesmenów, i nie tylko, zabiera ze sobą w podróż.

    Co oferuje nowy tablet firmy Dell?

    Czym jeszcze może się pochwalić nowa odsłona tabletu od komputerowego giganta? A więc po pierwsze przekątną ekranu 10,1 cala, co akurat nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale już rozdzielczość 1366 x 768 pikseli robi dobre wrażenie.

    Po drugie Dell Latitude jest wyposażony w najnowszy procesor od Intela o nazwie Clover Tail i pamięci RAM 2 GB. Pamięć wewnętrzna (czyli FLASH) również jest imponująca, bo to aż 128 GB.

    Po trzecie model Latitude ma chyba wszystko to, co każde szanujące się urządzenie mobilne powinno mieć, a więc przede wszystkim port USB. I tutaj uwaga: ma to być (już jest) normalny port USB, taki sam jak w komputerach stacjonarnych czy laptopach. Jest to pewien ewenement, bo większość tabletów, które pokazują się na rynku, dysponuje slotem micro lub mini USB. Kolejny slot to port mini HDMI służący do przekazywania sygnału audio-video do telewizora, projektora czy monitora.

    I wreszcie wejście na kartę SD.

    Podobno wyświetlacz tabletu Dell Latitude perfekcyjnie reaguje na „komendy” rysika, co nie zawsze jest tak oczywiste. Jak przekonuje producent ma to być spora zaleta, szczególnie dla projektantów, dla których sterowanie palcem może być za mało precyzyjne.
    Nie ujawniono jeszcze ceny tego urządzenia. I powstaje pytanie: czy nie będzie ona (przynajmniej na początku) zaporowa, za takie cacko?

  • Kolejny Overmax: Newbase 3

    Kolejny Overmax: Newbase 3

    Marka Overmax bez wątpienia należy dzisiaj do ścisłej czołówki producentów tabletów budżetowych. A co trzeba robić, żeby być w czołówce? Trzeba wypuszczać dosyć często ciekawe tablety na rynek. I Overmax to robi.
    A co tym razem? Otóż bardzo ciekawa i barwna propozycja: Overmax Newbase 3
    Pierwszy i bezwzględny wyróżnik to zastosowanie 5 wersji kolorystycznych. Jak to określają:

    • elegancka biel,
    • zwracający uwagę róż,
    • spokojny niebieski,
    • modna orchidea,
    • i oczywiście czarny.

    Ciekawy dodatek

    Overmax chce bez wątpienia od razu po premierze – którą przewidziano na kwiecień – wzbudzić szerokie zainteresowanie użytkowników. I dlatego od razu daje coś na zachętę – etui, które jest w kolorze wybranego tabletu. Trzeba przyznać, że to spory magnes, biorąc pod uwagę, iż etui jest prawie tak samo artykułem „pierwszej potrzeby” jak np. ładowarka.

    Dobra specyfikacja techniczna

    Parametry tablety są zadawalające. Takie, które przeciętnemu użytkownikowi powinny spokojnie wystarczyć. A więc procesor Cortex A9 Dualcore 2 x 1.2 GHz, ponadto 1 GB pamięci RAM oraz 8 GB pamięci wewnętrznej, inaczej mówiąc flash, czyli miejsca, gdzie możemy zapisywać wszelkie dane. Urządzenie będzie miało port micro USB z funkcją OTG, a także gniazdo mini HDMI.

    Cena w tajemnicy

    Cena jeszcze nie jest znana. Można przypuszczać, że nie będzie ona jakaś specjalnie wygórowana.  Po prostu taka, żeby tablet się dobrze sprzedawał od początku. A zatem czekamy na Overmaxa Newbase 3.

  • Tablet nie do Biedronki: Panasonic Toughpad 4K UT-MB5

    Tablet nie do Biedronki: Panasonic Toughpad 4K UT-MB5

    Na początku marca rozpoczęła się sprzedaż tabletu olbrzyma, 20-calowego Panasonica Toughpad 4K UT-MB5. A może „sprzedaż” to zbyt dużo powiedziane? To pewnie będą na początku jakieś pojedyncze zamówienia, tego arcydużego i arcydrogiego tabletu.

    Jego cena to około 6000 dolarów na rynku amerykańskim. A zatem coś trochę ponad 18000 złotych w przeliczeniu na złotówki, chociaż może być i więcej, bo urządzenia które przychodzą do nas zza oceanu zawsze są droższe.

    Parametry techniczne

    Nie tylko rozmiar jest charakterystyczny dla tego wielkiego urządzenia z rodziny tabletów. Choć niektórzy zaczną pewnie dywagacje, czy to jeszcze tablet, czy już… coś innego. Producent chwali się także wysoką rozdzielczością: 3840 x 2560 px i zagęszczeniu 231 pikseli na jeden cal.

    Jeśli chodzi o procesor, to tablet ten jest wyposażony w Intel Core i5, a do tego mamy Windows na pokładzie. Grafika NVIDIA GeForce GT 745M oraz dysk wewnętrzny o pojemności 256 GB oraz aż 4 lub 8GB pamięci operacyjnej RAM. A do tego dedykowany rysik.

    Czy ktoś może sobie przypomnieć, czy jakikolwiek dotychczas prezentowany na rynku tablet posiadał aż tak olbrzymi dysk twardy / pamięć Flash? To chyba prawdziwy rodzynek, jeśli chodzi o pojemność dysku.

    drogi tablet Panasonic

    Cena zaporowa?

    Cena tego tabletu – jak już wspomnieliśmy – to powyżej 18 tys złotych polskich i jest to wersja najtańsza… Mocniejsze jednostki tego Panasonica kosztują ponad 20 tysięcy, a nawet około 30 tys złotych. Oczywiście dysponują parametrami jeszcze lepszymi (np. 16 GB RAM), chociaż wielkość tabletu się nie zmienia – nadal jest to 20 cali.

    Pytanie: czy to tablet?

    Pomimo tak dużego rozmiaru, waga tego tabletu to tylko nieco ponad 2,4 kg. To mało, ale i tak dużo w porównaniu z wagą standardowego tabletu.
    No właśnie, pytanie to ciśnie się na usta od początku, kiedy mamy do czynienia z tym urządzeniem: czy to jest tablet, czy to już zupełnie inne urządzenie?
    Tablety miały być czymś niesłychanie mobilnym i tym różnić się od innych komputerów, np. laptopów. 20-calowy Panasonic z mobilnością ma niewiele wspólnego. Ale cóż, wyobraźnia konstruktorów i producentów nie zna jak widać granic i pewnie jeszcze wiele będą nam chcieli zaoferować w przyszłości pod nazwą: tablet.

  • Co to jest karta micro SD?

    Co to jest karta micro SD?

    Co to jest? Rodzaje.

    Jest to nic innego, jak nośnik pamięci. Ze względu na swoje małe rozmiary i dużą pojemność, karty pamięci bardzo szybko zyskały popularność. Są używane w telefonach komórkowych, komputerach, aparatach cyfrowych i wielu innych urządzeniach (w tabletach oczywiście także).  Początkowo producenci kart pamięci niezbyt dogadywali się ze sobą, co niestety spowodowało powstanie wielu standardów i typów kart. Obecnie sytuacja ta ulega standaryzacji i dominują głównie dwa typy kart: SD i MicroSD. I całe szczęście, bo mnogość standardów oznacza dla nas – użytkowników – same problemy.

    Powstanie MicroSD

    karta micro-sd

    Karta microSD (i jej format) została stworzona przez firmę ScanDisc i w 2005 roku została zatwierdzona przez SD Card Association, jako obowiązujący, nowy typ karty pamięci. Pierwszymi urządzeniami wyposażonymi w microSD były telefony komórkowe marki Motorolla. Z czasem dołączali kolejni producenci telefonów komórkowych, np. znana Ci bez wątpienia Nokia. Obecnie produkcja kart micro SD jest zdominowana przez firmy Kingston i ScanDisk, choć producentów jest oczywiście mnóstwo (nawet są polskie marki).

    Karty microSD są mniejszym odpowiednikiem kart SD, mają wymiary 11 × 15 × 1 mm i są najmniejszymi seryjnie produkowanymi kartami pamięci. Łatwo się domyślić, że ich główne zastosowanie jest w małych urządzenia, jak między innymi telefony komórkowe. dzięki najczęściej dołączanemu adapterowi,  w dużej mierze złącza kart microSD pokrywają się z gniazdami kart SD, a ich pojemność  wynosi obecnie do 32 gigabajtów. Obecnie wyróżnia się cztery klasy kart microSD, uzależnione od pojemności i prędkości odczytu i zapisu:

    • klasa 2 – 16 Mb/s = 2 MB/s
    • klasa 4 – 32 Mb/s = 4 MB/s
    • klasa 6 – 48 Mb/s = 6 MB/s
    • klasa 10 – 80 Mb/s = 10 MB/s

    Klasa tych kart najczęściej oznaczana jest w okręgu, na górnej stronie karty, cyfrą arabską.

    A co to jest Micro SDHC?

    Micro Secure Digital High Capacity, karta o większych możliwościach w porównaniu do microSD, a głównie jest to przede wszystkim kwestia pojemności. Tak samo są używane w telefonach, kamerach cyfrowych, odtwarzaczach mp3, nawigacji satelitarnej, ale też np. tabletach. Są to karty identycznych wymiarów z microSD, jednak nie są ze sobą do końca kompatybilne. Gniazda microSD zwykle nie będą odpowiednio współpracowały z kartami microSDHC, lub po sformatowaniu będą czytane jako zwykłe karty microSD. Karta micro SDHC musi posiadać specyfikację SD2.0, aby w pełni współpracować z gniazdami microSD.