Blog

  • Tablet HANNspree HANNSpad SN1AT71 – pierwsze wrażenie i krótka recenzja

    Tablet HANNspree HANNSpad SN1AT71 – pierwsze wrażenie i krótka recenzja

    Niedawno w nasze ręce wpadł tablet marki HANNspree o nazwie (model) HANNSpad SN1AT71. Najpierw zamieściliśmy na blogu krótką wzmiankę o tym modelu, a teraz napiszemy o naszych wrażeniach z użytkowania tego tabletu. Zapraszam do lektury.

    tablet marki hannspree

    Pierwsze wrażenie

    Rzucamy okiem na pudełko tego tableta i zastanawiamy się, jak… on się nazywa. Producent dość skutecznie ukrył nazwę tego modelu. Z boku pudełka jest napisane mały drukiem: Model Name: SN1AT71. To oczywiście detal, jednak nie lubię, jak producenci dziwacznie nazywają urządzenia. Przecież taką nazwę trudno jest podyktować lub zapisać, a o zapamiętaniu jej to można… zapomnieć. No ale to już problem producenta, jeśli nie będziemy pamiętali nazwy jego tabletu.

    Samo pudełko jest bardzo solidne. Po otwarciu znajdujemy w środku oczywiście sam tablet, jak i kilka akcesoriów – a konkretnie dwa: ładowarkę i kabel micro USB – USB (męsko – męski) do podłączenia urządzenia z komputerem. Zabrakło przejściówki: męskie micro USB -> port USB. Szkoda, że producent „zapomniał” o tym detalu, bez którego ciężko w praktyce się obejść – pozostaje dokupienie przejściówki. A tablet posiada funkcję OTG (On The Go), czyli można przez port micro USB podłączać do niego urządzenia zewnętrzne (np. myszki, klawiatury). Zrobiłem test z pen-drivem i tablet widzi zawartości pamięci przenośnej bez problemu.

    Trzeba pochwalić firmę za ładowarkę. Mieliśmy w rękach dziesiątki ładowarek do tabletów i ta, która znajduje się w komplecie z tabletem HANNSpad SN1AT71 robi naprawdę doskonałe wrażenie: jest masywna, a wtyk DC (ładowania) jest solidny (tzw. kątowy, czyli pod kątem prostym do kabla). Dodajmy przy okazji, że wtyk ładowania ma średnicę 3,5 mm, a parametry ładowarki to 5V i 2,6A. Takie same parametry znajdziemy na samym tablecie (zdjęcie poniżej).

    tabliczka znamionowa na tablecie

    Możesz pomyśleć, że doktoryzowanie się nad ładowarką w recenzji to strata czasu. Zapewniam Cię, że tak nie jest. Sprzedajemy ładowarki (i inne akcesoria do tabletów) i doskonale wiemy, jaki jest problem z ładowarkami żenującej jakości, jakie bardzo często dodają producenci do zestawów. A ładowarka HANNSpada jest jedną z najsolidniejszych, jakie mieliśmy w rękach – najpewniej posiadacz tego tabletu nigdy nie stanie przed koniecznością szukania nowej ładowarki sieciowej.

    Pewnym niedociągnięciem ze strony producenta jest folia, znajdująca się na wyświetlaczu. Nie rozumiem, po co znajdują się na niej kolorowe oznaczenia. Mają niby pokazywać możliwości tabletu. No i fajnie, tylko dzięki temu… nie można dobrze obejrzeć całej matrycy, ani potestować urządzenia bez ściągania folii zabezpieczającej.

    Po ściągnięciu folii czeka nas niezbyt miła niespodzianka: patrząc pod kątem widoczne są elementy podświetlenia matrycy (siatka). Raczej jest to detal estetyczny, bo po uruchomieniu tabletu już ich nie widać. Poza tym, przeciętny użytkownik najpewniej ich nie zauważy. Wspominamy jednak o tym, bo być może dla kogoś będzie to istotne.

    Przód tabletu wygląda najzwyczajniej w świecie: jak niemal każdego innego tabletu, więc nie ma co komentować. Jednak po obróceniu urządzenia, naszym oczom ukazuje się świetnie zaprojektowana tylna część. Wygląda w ten sposób, że większą jej część zajmuje pokrywa ze szczotkowanego metalu, a wokół niej znajduje się plastykowa ramka. Owa ramka jest od góry szersza, a z pozostałych trzech boków bardzo wąska (około 3mm). Wygląda to bardzo ciekawie i estetycznie.

    Plecy tył tabletu

    Budowa, funkcjonalność, działanie

    Głośniki

    Z tyłu urządzenia znajdziemy 2 głośniki stereo. Jak widać, robią przyjemne wrażenie wizualne – dużo „dziurek” sugeruje, że głośniki będą głośne. W praktyce okazało się, że faktycznie tak jest: HANNSpad brzmi bardzo przyzwoicie i wystarczająco głośno. Można się jedynie przyczepić do brzmienia: za mało w nim basów. No ale nie można oczekiwać cudów od tabletu, w którym – siłą rzeczy – głośniki są niewielkie i nie mogą mieć głębokiego brzmienia. Za głośniki: plus dla tego urządzenia.

    Rozmieszczenie przycisków

    Tutaj producent zrobił to, co osobiście bardzo lubię: wszystkie przyciski i gniazda umieścił na jednym z boków tabletu. Brawo. Znajdziemy tutaj kolejno:

    • przycisk włącz / wyłącz,
    • przyciski regulowania głośności,
    • slot na kartę micro SD,
    • port mini HDMI, aby podłączyć sprzęt do telewizora czy monitora,
    • mikrofon,
    • wejście słuchawkowe, czyli tradycyjny mini-jack 3,5 mm,
    • port micro USB,
    • wejście DC, czyli na wtyk ładowarki o średnicy 3,5 mm.

    Dodajmy, że całość jest wykonana z materiałów robiących dobre wrażenie. Obudowa jest dobrze spasowana, nie ma luzów, szczelin, a przyciski i porty działają właściwie. Urządzenie waży 660 g.

    porty w tablecie

    Pierwsze uruchomienie

    Odpalamy tablet. Tutaj znowu mały minus: matryca nie jest idealnie równomiernie podświetlona – widać to na ekranie startowym Androida. Są to niewielkie różnice, ale wprawne oko je zauważy: przy krawędzi matrycy, w kilku miejscach jest nieco jaśniej. Zaliczyłbym to jednak do kosmetyki, ponieważ przeciętny użytkownik nie zauważy tego. Dodam, że podczas normalnego użytkowania tabletu (oglądania filmów, grania, czy przeglądania stron) bez wątpienia tego nie widać.

    Producent zaopatrzył swoje urządzenie w specjalne DEMO. Pomyślałem, że je odpalę i zobaczę, co pokazali. No i nie popisali się. Po pierwsze, po obróceniu tabletu Demo restartuje się. Po drugie, w pozycji pionowej urządzenia Demo nie skaluje się – jest zniekształcone. Niby detale, a jednak powodują mieszane uczucia: dlaczego producent tego nie dopracował? Przecież od tego zależy pierwsze wrażenie użytkownika.

    Na plus w tym miejscu powiem, że pivot (czyli obracanie obrazu) działa w tym tablecie doskonale – nie mam zastrzeżeń.

    Zabawa i praca z tabletem HANNspree HANNSpad SN1AT71

    Tutaj duży plus dla tego modelu. Wszystko działa tak, jak należy. Matryca jest bardzo czuła i wystarczy ją „muskać”. Aplikacje szybko się uruchamiają i działają stabilnie. Tylko raz tablet mi się zawiesił – gdy testowałem pen-drive podłączony przez przejściówkę do portu micro USB. Może przypadek, ciężko orzec.

    Ekran IPS pięknie wyświetla kolory, a rozdzielczość 1280 x 800 pikseli będzie dla większości użytkowników zadowalająca.

    Specyfikacja techniczna tabletu

    • Wymiary: 263 x 180 x 9,8 mm
    • Rozmiar matrycy: 10.1″ (tzw. panorama)
    • Rodzaj matrycy: IPS
    • Rozdzielczość ekranu: 1280 x 800 pikseli
    • Waga: 660 g (widzieliśmy w sieci inne wartości, dlatego sami go zważyliśmy – dokładnie 660 gram)
    • Procesor: Actions ACT-ATM7029, 4-rdzeniowy Cortex-A9, 4 x 1 GHz
    • Procesor graficzny (GPU): Vivante GC1000, 2-rdzeniowy
    • Pamięć operacyjna RAM: 1 GB DDR3
    • Pamięć wewnętrzna (dysk Flash): 16 GB
    • System operacyjny: Android 4.1.1 Jelly Bean
    • Slot na karty pamięci micro SD
    • Bateria: litowo-polimerowa o pojemności 6000 mAh
    • Aparaty / kamery: tylny 2,0 MP i przedni 0,3 MP
    • Obsługa 3G: brak wbudowanego modemu 3G i tablet nie obsługuje zewnętrznych modemów 3G
    • Łączność Wi-Fi: WLAN IEEE 802.11 a/b/g
    • Bluetooth w wersji 3.0
    • Port micro USB
    • Port mini HDMI
    • Akcelerometr
    • G-sensor
    • Zawartość opakowania: tablet HANNspree HANNSpad SN1AT71, ładowarka sieciowa 5V 2,6A wtyk 3,5mm, kabel micro USB – USB (męsko – męski, do połączenia z komputerem), gwarancja, instrukcja obsługi.
    Tablet HANNspree HANNSpad SN1AT71

    Podsumowanie

    Jak widzisz, czepiałem się różnych detali w tym tablecie: od braku kabelka USB, po źle działające demo. Być może spodziewasz się, że odradzę zakup tego tabletu. Jeśli tak, to zaskoczę Cię.

    Ten tablet nie jest ideałem. To nie Samsung czy iPad, gdzie każdy detal jest dopracowany. Ta maszyna ma jednak jedną wielką zaletę: jest solidna. A właśnie solidne wykonanie jest – moim zdaniem – kluczowe dla zwykłego Kowalskiego, gdy kupuje budżetowy tablet. Tablet dla przeciętnego człowieka nie musi oszałamiać prędkością, nie musi mieć hiper-wysokiej rozdzielczości matrycy. Musi jednak spełniać pewne oczekiwania funkcjonalne i użytkowe, a także być solidnym, by nie wylądował w serwisie po miesiącu użytkowania. Takie właśnie wrażenie sprawia tablet firmy HANNspree model HANNSpad SN1AT71. Jeśli tylko nie potrzebujesz używać łączności 3G, ten tablet jest całkiem dobrą propozycją.

  • Wtyki w ładowarkach do tabletów

    Wtyki w ładowarkach do tabletów

    Producenci tabletów nas nie rozpieszczają, jeśli chodzi o ujednolicenie standardu ładowarek. Zarówno parametry ładowarek (prąd i napięcie), jak i wtyki występują w różnych odmianach. Dziś zrobię przegląd wtyków stosowanych w ładowarkach do tabletów. Mam nadzieję, że poniższe informacje pomogą wielu osobom dokonać właściwego wyboru ładowarki, gdy zajdzie taka potrzeba (a zachodzi nader często, bo ładowarki stosunkowo często ulegają awarii).

    Niestety, producenci tabletów bardzo rzadko podają w specyfikacji technicznej, jaki wtyk powinna mieć ładowarka do danego modelu. Jest jeszcze gorzej: niektórzy producenci stosują różne rodzaje wtyków w różnych modelach swoich urządzeń. Tak robi np. GoClever. Aż trudno w to uwierzyć, ale tablety tej marki występują z aż – uwaga – 5 różnymi wtykami / gniazdami ładowania! Są to: mini-USB, micro-USB, oraz okrągłe wtyki o średnicach 2,0 mm, 2,5 mm lub 3,5 mm. Nie ma co się dziwić, że użytkownicy mają mętlik w głowach…

    Okrągły wtyk o średnicy 2,5 mm

    To obecnie zdecydowanie najpopularniejsze rozwiązanie. Szkoda, że wszyscy producenci na niego się nie decydują. Wtyk ten (nazywany także bolcem) ma średnicę zewnętrzną w przedziale 2,3 – 2,5 mm, oraz wewnętrzną około 0,7 mm. Często jest nazywany tzw. „wtykiem Sony”, ponieważ stosowany przez tę firmę wtyk o średnicy 2,35 mm właśnie dobrze pasuje.

    Cechą charakterystyczną tego bolca jest występująca bardzo często na jego końcu żółta „obwódka” (zobacz na zdjęciu poniżej), choć czasami jest ona koloru czarnego lub w ogóle nie występuje. Długość samego wtyku może być różna i wynosić od 6 do nawet 14 mm (najczęściej jest to przedział między 8 a 12 mm). Zwróć uwagę, jaką długość ma Twój wtyk, gdy chcesz kupić nową ładowarkę. Może się zdarzyć, że Twoja ładowarka będzie miała np. wtyk o długości 10 mm, a kupisz ładowarkę z bolcem 7-milimetrowym. Co wtedy? „Na dwoje babka wróżyła” – zadziała lub nie. Dlatego upewnij się, że wtyk w kupowanym przez Ciebie zasilaczu ma długość taką samą lub większą, niż ta, którą masz obecnie.

    Dodać należy, że wtyk może okazać się za krótki, ale nie może okazać się za długi. Jeśli gniazdo ładowania w tablecie ma głębokość np. 8 mm, a wtyk ładowarki będzie miał długość 10mm, to po prostu część wtyku będzie wystawała – i tyle. Nic złego się nie stanie.

    wtyk 2,5 mm

    W takie gniazdo zasilania wyposażone są między innymi: Kiano Pro 10 Dual, GoClever Tab R104, czy Ainol Novo 7 Elf.

    Wtyk o średnicy zewnętrznej 3,5 mm

    Pewna część tabletów ma właśnie takie gniazdo zasilania. Poznasz je po tym, że jest wielkościowo niemal identyczne z gniazdem audio w tablecie (tzw. mini-jack). Wiele osób mówi na ten wtyk „stara Nokia”, ponieważ jeszcze kilka lat temu firma ta stosowała w ładowarkach do komórek właśnie taką średnicę.

    Długość bolca – podobnie jak przy wtyku 2,5 mm – może być różna, jednak najczęściej oscyluje wokół 8-10 mm.

    wtyk 3,5 mm

    Przykłady tabletów wyposażonych w gniazdo zasilania o takiej średnicy: Archos 101 Internet Tablet, GoClever Tab A971, Ainol Novo 10 Hero.

    Wtyk o średnicy 2,0 mm

    Ten wtyk jest nazywany „nową Nokią” lub po prostu „Nokią”, ponieważ obecnie ten producent upodobał sobie tę średnicę i od długiego już czasu stosuje ją w telefonach komórkowych (choć w komórkach i smartfonach króluje teraz micro-USB). Wtyk ten jest bardzo cienki i najczęściej dość krótki (6-8 mm).

    Przykłady tabletów wyposażonych w gniazdo ładowania o tej średnicy: GoClever Tab T76 GPS TV, Ferguson S3 Plus, Manta MID9701.

    3,0 mm

    Ta średnica jest dość rzadko spotykana, ale – niestety – czasami się pojawia. Jest to bardzo mylące dla użytkownika i często zamawiane są zasilacze z wtykiem 2,5 lub 3,5mm, zamiast właśnie 3,0. Średnica wewnętrzna tego wtyku to zwykle 1,1 mm.

    Oto kilka tabletów, które mają taką nietypową średnicę wtyku zasilania: Acer Iconia Tab A211, New Huawei Ideos S7 Slim.

    Na koniec dodam jeszcze jedną przykrą wiadomość: zdarza się, że średnica wewnętrzna wtyku jest nie taka, jak trzeba. Ale to naprawdę sporadyczne przypadki, więc potraktujmy je jako margines.

    Zwykłe USB, mini- i micro-USB

    Tablety wyposażane są najczęściej w jeden, a czasami w dwa porty USB. Porty te występują w następujących formatach:

    • zwykłe, pełnowymiarowe USB,
    • mini-USB,
    • micro-USB.

    Niektóre tablety można ładować przez port USB, a inne – nie. Są także urządzenia, które można ładować zarówno przez port USB, jak i przez port ładowarki. Trzeba przyznać, że takie rozwiązanie jest optymalne, bo jeśli zapomnisz ładowarkę, to wystarczy zwykły kabel mini lub micro i podładujesz swoją przenośną maszynę np. podłączając ją do portu USB w laptopie.

    Przykłady tabletów, które można ładować przez mini- lub micro-USB: Acer Iconia Tab W510, Alcatel One Touch Tab 8, Amazon Kindle Fire HD.

    Do powyższego zestawienia należy jeszcze dodać występujące sporadycznie porty dedykowane przez producenta (np. Apple iPad, czy Asus Transformer Pad). Jest to beznadziejne rozwiązanie z punktu widzenia użytkownika, często zmuszając go do kupowania bardzo drogich, dedykowanych akcesoriów.

    Podsumowanie

    Jak widzisz, jest spore zamieszanie w portach i wtykach stosowanych do ładowania tabletów różnych marek. Ponieważ w tabletoid.pl zajmujemy się sprzedażą akcesoriów do tabletów, wiemy, jakie to bywa bolesne dla kupującego i sprzedawcy, gdy trzeba odsyłać towar, ponieważ nie pasuje do danego tabletu.

    Mamy nadzieję, że w niedługim czasie rynek zdominują tablety ładowane przez wtyk 2,5mm i/lub micro-USB.

    Apelujemy także do producentów, aby podawali w specyfikacjach technicznych swoich urządzeń, jakie mają gniazdo ładowania. Jeśli tak się nie stanie, zamieszanie wśród ładowarek będzie trwało dalej.

  • Jaki hub USB do tabletu?

    Jaki hub USB do tabletu?

    Okazuje się, że funkcjonalność tabletów można znacznie zwiększyć. Posiadają one bowiem wejścia micro USB lub mini USB (czasami – rzadko – pełnowymiarowy port lub porty USB). Wystarczy tylko użyć odpowiedniej przejściówki (np. takiej: adapter mikroUSB – USB), aby podłączyć do nich odpowiednie urządzenie korzystające ze złącza USB. Najczęściej przejściówki te dostępne są w zestawach (razem z tabletem), ale można je również łatwo i tanio kupić w sklepach komputerowych, elektronicznych, a także w sklepach i na aukcjach internetowych (mamy je także w naszym sklepie Tabletoid.pl).

    usb hub

    Godnym uwagi urządzeniem jest tak zwany hub USB, czyli sprzęt działający podobnie do przedłużacza elektrycznego. Dobrym wyborem jest hub USB z czterema wejściami USB w formie krzyżyka (wejścia są ułożone prostopadle do siebie i formują krzyżyk). Taki sprzęt umożliwia podłączenie praktycznie każdego kabla USB do wejścia (jest to rozwiązanie o wiele wygodniejsze od np. dwóch wejść USB leżących blisko siebie). Za pomocą tego urządzenia można podłączyć do tabletu kilka urządzeń USB na raz. Można więc korzystać z myszki, klawiatury, aparatu fotograficznego, drukarki oraz wielu innych urządzeń posiadających wejście USB. Sprzęt ten jest bardzo wygodnym i prostym rozwiązaniem, z którego korzysta wielu ludzi chcących zwiększyć funkcjonalność swoich tabletów.

    Istnieją specjalne urządzenia hub USB stworzone z myślą o tabletach konkretnych firm. Warto się nimi zainteresować. Jednak przy większości modeli tabletów sprawdzą się najzwyklejsze huby uniwersalne.

    Atutem urządzeń typu hub USB jest nie tylko prostota i zwiększenie możliwości tabletu, ale również atrakcyjna cena, która przyciąga wielu zainteresowanych. Najczęściej cena takiego akcesorium nie przekracza 20 zł.

    W przypadku urządzenia hub USB sprawdza się powiedzenie, że proste rozwiązania są najlepsze. Dzięki temu urządzeniu można cieszyć się zwiększoną funkcjonalnością swojego tabletu. Warto zaopatrzyć się w taki sprzęt w przypadku wyjazdu na wycieczkę, podczas której będziemy korzystać z tabletu. Dzięki podłączeniu dodatkowych urządzeń będzie można zwiększyć komfort korzystania z tego urządzenia. Hub USB może przydać się np. podczas wakacji, w trakcie których będzie można na bieżąco przenosić zdjęcia z aparatu na tablet (dzięki temu w aparacie zwolni się miejsce na kolejne zdjęcia). Oczywiście zakres zastosowania tabletu wyposażonego w hub USB jest znacznie większy, a ogranicza go jedynie ludzka wyobraźnia. Jak widać hub USB jest sprzętem godnym uwagi.

    Dwa rodzaje hubów USB

    Warto zwrócić uwagę, że w sprzedaży są 2 rodzaje hubów:

    • pasywne – bez własnego zasilania – korzystają z zasilania z urządzenia, do którego są podłączone (np. tabletu),
    • aktywne – posiadają własny zasilacz, który musisz podłączyć do gniazdka i do huba (rozgałęźnika).

    Hub aktywny jest droższy (często kilkukrotnie od pasywnego), jednak jest o wiele lepszy, gdyż możesz do niego podłączyć więcej urządzeń. Dodajmy, że jeśli hub jest pasywny, to każde urządzenie podpięte do niego czerpie prąd bezpośrednio z urządzenia, do którego wpięty jest hub. Jeśli jest to np. komputer stacjonarny lub laptop, to nie ma większego problemu (zazwyczaj). Jeśli jednak jest to tablet, to pojawiają się problemy, ponieważ z portu USB w tablecie nie osiągniemy zbyt dużego natężenia prądu. Mało tego – istnieje niebezpieczeństwo, że gdy podłączysz przez rozdzielacz pasywny kilka urządzeń peryferyjnych do tabletu, to możesz go uszkodzić.

    Jeszcze jedna sprawa. Nie wszystkie tablety radzą są z hubami i podłączeniem więcej niż jednego akcesorium równocześnie. Niestety ciężko jest zrobić listę tabletów, które tak mogą, a które nie, gdyż każdy model może zachować się inaczej. Trzeba zatem sprawdzić to w praktyce. Przykładowo, tablet Kiano Pro 10 Dual nie obsłuży przez port microUSB więcej niż jednego urządzenia peryferyjnego w tym samym czasie (testowaliśmy to). Możesz zatem podłączyć pen-drive, myszkę czy klawiaturę, ale już nie podłączysz 2 czy 3 z tych urządzeń równocześnie. Musisz poszukać na forach informacji, czy dany model tabletu radzi sobie z podłączeniem więcej niż jednego urządzenia na raz przez port USB.

  • Asus Transformer AiO – połączenie “peceta” z tabletem

    Asus Transformer AiO – połączenie “peceta” z tabletem

    AiO (All in One) – znaczy wszystko w jednym

    Nazwa jest w tym wypadku adekwatna do najnowszego urządzenia od ASUSa.
    Asus już wcześniej produkował urządzenia będące hybrydą tabletu i laptopa. W takim układzie mieliśmy po prostu laptopa z odłączanym ekranem dotykowym. W rozwiązaniu, które opisujemy teraz producent zaskoczył nas jeszcze czymś innym. A mianowicie – połączeniem tabletu i… komputera stacjonarnego. Jest to chyba jedyne tego typu urządzenie dostępne obecnie na rynku.

    pecet czy tablet

    Element pierwszy

    Pierwszym elementem jest tablet o niespotykanej przekątnej ekranu, bo aż 18,4 cala. Dodatkowo mamy tutaj do dyspozycji rozdzielczość Full HD oraz matrycę IPS.
    Co jeżeli chodzi o procesor? Otóż tablet napędzany jest przez NVIDIA Tegra 3, a na pokładzie dostępny OS Android w wersji 4.1, czyli Jelly Bean. A czemu nie najnowszy Android 4,2 i procesor Nvidia Tegra 4? – chciałoby się zapytać. No cóż, nawet w tak doskonałym i drogim urządzeniu (o cenie na końcu) niekoniecznie musi być wszytko “naj”.

    Ciężki sprzęt

    Tablet jest niestety ciężki, ale to zrozumiałe przy takim rozmiarze. Waży 2,4 kg, czyli tyle, co niejeden laptop. Producent pomyślał tutaj i zamontował specjalny uchwyt, który pozwoli na przenoszenie tabletu. Ponadto jest też coś w rodzaju odchylanej podstawki, za pomocą której będzie można postawić go na stole bez problemu.

    Drugi element

    Elementem drugim w tym niecodziennym zestawie jest komputer stacjonarny. „Pecet” działa pod kontrolą Windows 8. Procesor to Intel Core i7 3770, połączony z aż 8 GB pamięci RAM oraz kartą graficzną Nvidia GeForce GT7300M. Parametry więc nietuzinkowe. Szczególnie oczy się zaświecą zwolennikom gier, bo taki układ pozwoli na użytkowanie nawet najbardziej wymagających tytułów. Warto dodać do tego wszystkiego jeszcze aż 2 Terabajty powierzchni dyskowej. Waga peceta to 4,1 kilograma. Co w połączeniu z 2,4 kg tabletu daje razem 6,5 kilo. Dużo, ale zważywszy na to, że komp stacjonarny ma swoje miejsce na biurku – nie wygląda, to aż tak strasznie.

    Zmiana systemów

    Jak już wspominaliśmy, tablet dysponuje Androidem, zaś pecet systemem Windows 8. A działa to tak: kiedy tablet jest włączony w stację dokującą, czyli połączony ze stacjonarnym – pracujemy na Windowsie. Ale mamy też możliwość jednym przyciskiem przełączyć się na pracę na Androidzie. W momencie odłączenia tabletu ze stacji, tablet automatycznie przełącza się w “tryb Androida”.

    Cena odstrasza?

    Cena jest wysoka, bo inna być nie może. Po pierwsze topowy producent: ASUS. Po drugie urządzenie hybrydowe – dwa, a nawet trzy w jednym Po trzecie dwa systemy operacyjne: Andorid i Windows. Wszystko to daje nam około 5000 złotych polskich za to cacko. Nie będzie to komputer dla wszystkich, ale… na pewno amatorzy się znajdą.

  • Tablet Kiano Core 9.7 Quad – recenzja

    Tablet Kiano Core 9.7 Quad – recenzja

    Mamy go. Tablet Kiano Core 9.7 Quad wpadł w nasze ręce. Mieliśmy go już przed weekendem, bawiliśmy się nim, testowaliśmy. I dziś siadam do napisania recenzji tego tabletu.

    tablet Kiano Core 9,7 Quad

    Od razu chciałbym o czymś wspomnieć. Otóż, po pierwsze, współpracujemy z marką Kiano. Jeszcze jakiś czas temu mieliśmy w ofercie ich tablety, jednak zmieniliśmy strategię i postanowiliśmy skupić się na samych akcesoriach do tabletów – dlatego w tabletoid.pl nie oferujemy już tabletów Kiano, ani innych marek. Po drugie, jest to nasza pierwsza „prawdziwa” recenzja tabletu. Stąd proszę o wyrozumiałość. Mając na uwadze naszą współpracę z Kiano, postaram się być obiektywny i rzeczowo podawać fakty i nasze spostrzeżenia, a ocenę zostawiam Czytelnikom.

    Parametry techniczne tabletu

    Dla porządku, zacznijmy od opisu technicznego (za stroną producenta: www.kiano.pl/index.php/pl/page/43/)

    • Ekran: 9,7″, IPS2 pojemnościowy, 4:3, 2048 x 1536 px
    • Procesor: A31 Quad-Core, ARM Cortex A7 @ 1.0 Ghz
    • Pamięć operacyjna: DDR3 2 GB
    • Pamięć wewnętrzna / flash: 16 GB
    • System operacyjny: ANDROID 4.1 Jelly Bean
    • Kamera/Aparat: 2 Mpx – tył , 0.3 Mpx – przód
    • Wi-Fi: 802.11b/g/n
    • Bateria: 8000 mAh
    • Obsługiwane formaty video: WMV, MKV, MOV, AVI, RM, RMVB, MPEG-2/4
    • Obsługiwane formaty audio: MP3, WMA, 3GP, AAC, FLAC, WAV, OGG
    • Port mini-HDMI: 1.3 Full HD 1080p (czyli do 1920 x 1080 pikseli)
    • Obsługa 3G: zewnętrzny adapter na USB
    • Wejście microSD z obsługą kart do 32 GB
    • Obsługa flash 11
    • 4-poziomowy G-sensor
    • Obsługa gier 3D

    Wymiary tabletu to: 240 x 187 x 10,5 mm (zmierzyliśmy dokładnie).

    Grubość tabletu

    Na pierwszy rzut oka tablet ten wyróżniają: matryca o wysokiej rozdzielczości wykonana w systemie IPS 2 (tzw. Retina), czterordzeniowy procesor oraz 2GB pamięci operacyjnej (RAM). Przyjrzyjmy się bliżej tej maszynie.

    Quad – pierwsze wrażenia

    Gdy dostałem do ręki pudełko z tabletem, od razu zauważyłem jedną rzecz: pudełko inaczej się otwiera, niż np. przy Kiano Pro 10 Dual czy Core 10.1 Dual 3G. Ale to detal. Za to jak zajrzałem do pudełka, okazało się, że tablet jest…  biały. Jest to dla mnie o tyle ciekawe, że wcześniejsze konstrukcje (wymieniony wcześniej Pro i Core) były dostępne tylko w wersji czarnej. Quad jest biały i podejrzewam, że będzie dostępny tylko biały (choć oczywiście mogę się mylić). Moim zdaniem, dobrym podejściem jest oferowanie tabletów (danego modelu) w dwóch kolorach: białym i czarnym. Po prostu klienci lubią mieć wybór. Oczywiście dla producenta jest to pewien problem i niedogodność, stąd zapewne decyzje wielu marek o stawianiu na jeden kolor – czarny lub biały.

    Tablet w pudełku

    Zawartość pudełka:

    • tablet z nałożoną folią ochronną,
    • ładowarka sieciowa na 5V i 3000mA (wtyk 2,5 mm),
    • kabel do połączenia np. z laptopem – micro-USB do zwykłego USB (obydwa wtyki, czyli męskie),
    • krótka przejściówka na kablu (około 10 cm długości) micro-USB do USB (wtyk męski micro-USB i gniazdo zwykłego USB), przez którą podłączysz np. modem 3G,
    • słuchawki douszne na wtyk mini-jack,
    • instrukcja obsługi – 20-kilka stron, oczywiście w języku polskim,
    • karta gwarancyjna.
    Tablet marki Kiano po otwarciu
    Zawartość opakowania

    Biały Kiano Core 9.7 Quad prezentuje się bardzo ciekawie. Przyglądając się mu bliżej, mamy pierwszych kilkanaście spostrzeżeń:

    1. Przednia kamera / aparat znajduje się w prawym górnym rogu ekranu. Nie jest to optymalne położenie – najlepszym rozwiązaniem jest położenie na środku w górnej części. Ktoś może się oczywiście z tym nie zgodzić i powiedzieć, że takie położenie właśnie JEST optymalne. Dlaczego? Bo jeśli np. rozmawiamy przez komunikator Skype, to umiejscowienie kamery w prawym górnym rogu powoduje, że zarówno w poziomym, jak i pionowym ułożeniu tabletu, kamera w miarę przyzwoicie obejmuje naszą twarz. Jest w tym sporo racji – z tego punktu widzenia, prawy górny róg jest bardziej uniwersalnym miejscem dla przedniej kamery.
    2. Działanie kamery / aparatu tylnego jest bez zarzutu – wykonuje standardowej jakości zdjęcia – oczywiście jak dla tabletu. Czyli w świetle dziennym są w porządku, a w słabych warunkach oświetleniowych – już nie. W tym elemencie jednak nie warto oceniać tabletu, ponieważ nie jest to jego podstawowa funkcja. Z pewnością wygodnie rozmawiać przez Skype można (z podglądem video), jak i zrobić zdjęcie np. bawiących się na placu zabaw dzieci.
      Obsługa aparatu / kamery jest intuicyjna – każdy sobie poradzi.
      (kliknij w zdjęcie, by zobaczyć je w dużej rozdzielczości; tak przy okazji: to mój ogródek i równocześnie widok z biura)
    3. Producent zdecydował się nie umieszczać na obudowie przycisków do regulacji głośności – tylko u dołu ekranu są dotykowe ikonki. Osobom przyzwyczajonym do fizycznych przycisków może to nieco na początku przeszkadzać.
    4. Gniazdo micro-USB działa bez zarzutu – przy podłączeniu pendrive’a tablet od razu wykrywa urządzenie zewnętrzne i pokazuje jego zawartość. W Quadzie jest tylko jedno gniazdo micro-USB, służące do podłączenia urządzeń zewnętrznych, oraz do przenoszenia danych z tabletu na inne urządzenia i odwrotnie. Osoby przyzwyczajone do dwóch gniazd USB mogą czuć pewien niedosyt. Jeśli np. chcesz użyć zewnętrzną klawiaturę na USB i równocześnie podpiąć zewnętrzny modem 3G, nie zrobisz tego – musisz zdecydować się na jedno z tych urządzeń pracujących w danej chwili.
    5. Po połączeniu kablem tabletu z laptopem wszystko jest OK – tablet jest wykrywany i widać zawartość tabletu na lapku (testowaliśmy podłączenie do laptopów z Windows 8 i Windows XP). Można też kopiować dane z tableta na laptop i odwrotnie.
    6. Głośniki w tablecie są – moim subiektywnym zdaniem – zadowalające.  Głośnik jest umieszczony z tyłu, obok obiektywu kamery.
    7. Kiano Core 9.7 Quad nie posiada wbudowanego modułu łączności bezprzewodowej Bluetooth. To spore utrudnienie i niedogodność – nie podłączysz klawiatury czy myszy przez BT.
    8. Obudowa Quada to połączenie plastiku z aluminium (tylna część) – sprawia solidne wrażenie i wspomaga wrażenia estetyczne. Tablet naprawdę może się podobać. Poza tym, nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy, tablet jest sztywny.
      Na obudowie znajdują się:
      – przyciski:
      -> włączania / wyłączania,
      -> cofania / wtecz,
      -> gniazdko RESET,
      – oraz sloty / gniazda:
      -> na słuchawki mini-jack 3,5 mm,
      -> gniazdo ładowania – bolec 2,5 mm (dość typowy dla tabletów z Androidem, w których występują najczęściej bolce 2,5 mm i nieco rzadziej 3,5 mm),
      -> gniazdo mini-HDMI,
      -> gniazdo micro-USB,
      -> slota na kartę microSD.
      Dodajmy, że trzy ostatnie z wymienionych gniazd ukryte są pod klapką z boku tabletu. Klapkę w łatwy sposób można paznokciem otworzyć. Co ciekawe, wszystkie przyciski i wejścia umiejscowione są na jednym (prawym) boku tabletu.
    9. Gniazdo karty microSD działa bez zarzutu – tablet wykrywa kartę natychmiast po jej włożeniu i pokazuje jej zawartość. Jedynym detalem, do którego by można się przyczepić, jest nieprecyzyjne oznaczenie na obudowie tego, jak włożyć kartę – trzeba się chwilę zastanowić i wiele osób za pierwszym razem będzie zapewne próbowało włożyć kartę microSD odwrotnie, niż należy.
    10. Odtwarzanie filmów z karty microSD działa bez zarzutu.
    11. Podłączenie tabletu do telewizora przez mini-HDMI działa, jak należy – obraz i dźwięk z tabletu pojawia się na zewnętrznym urządzeniu.
    12. G-sensor działa wręcz rewelacyjnie – niezależnie od pozycji, zarówno obracając tablet w prawą, jak i w lewą stronę. Miałem w ręku wiele tabletów i uważam, że Quad ma naprawdę doskonale działający G-sensor. Działa precyzyjnie, ale i bardzo szybko.
    13. Połączenie Wi-Fi działa dobrze – testowane w odległości kilku metrów od routera, również przez ścianę – w zakamarkach dużego domu nawiązuje połączenie. Tutaj na tę chwilę nie chcę się dokładniej wypowiadać, bo muszę dokładniej przetestować działanie Wi-Fi.
    14. Dostęp do Google Play działa bez problemu – szybko wczytuje się sklep i można ściągać aplikacje. Ale to standard i w zasadzie każdy tablet nie powinien mieć z tym problemów.
    15. Zrzuty ekranowe – dużym udogodnieniem jest ikonka na dole ekranu (obok przycisku głośności), po kliknięciu której robimy zrzut z ekranu. Zrzut od razu zapisuje się w galerii obrazów.
    16. Matryca tabletu robi naprawdę świetne wrażenie. Czcionki są wyraźne, nie jestem w stanie dojrzeć pojedynczych pikseli. Ikonki wyglądają bardzo ostro. Oczywiście jest to IPS, więc zarówno kąty widzenia, jak i kolory, są absolutnie bez zarzutu.

    Mamy zamiar w dalszej kolejności przetestować m.in.:

    • działanie mikrofonu przy nagrywaniu filmu video i rozmowie przez Skype,
    • połączenie z internetem poprzez zewnętrzny modem 3G,
    • dokładniejsze testy Wi-Fi,
    • wydajność tabletu w popularnych programach testujących (benchmarkach),
    • wydajność w grach,
    • obsługę dużych plików .pdf,
    • czas pracy na baterii – zarówno podczas ciągłego oglądania filmów, jak i podczas pracy mieszanej (filmy, internet, gry).

    Choć przed nami jeszcze sporo testów tego tabletu, już teraz mogę powiedzieć, że to urządzenie ma szansę stać się przebojem na rynku. Szczególnie w tej chwili, gdy w RTV EURO AGD można go kupić w promocji za 799 zł. Można powiedzieć, że na ten moment jest to okazja zakupowa. Nie jest to oczywiście pierwszy czterordzeniowy tablet na polskim rynku, jednak takim stosunkiem ceny do możliwości Kiano może trochę namieszać na rynku tabletów. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić w komentarzu.

    Mam gorącą prośbę do naszych Czytelników. Mamy ten tablet w firmie i możemy go w dowolny sposób przetestować. Jeśli macie jakieś pomysły na testy, piszcie śmiało w komentarzach. A my postaramy się te testy przeprowadzić. Wolałbym, żeby testy odbywały się na darmowych aplikacjach, lecz jeśli będzie taka potrzeba, być może kupimy jakąś grę lub program specjalnie dla testu.

  • Co to jest Angry Birds?

    Co to jest Angry Birds?

    Kolorowe ptaki żyły sobie spokojnie, dopóki ich sielanki nie przerwały złe, zielone świnki, porywając gniazda z jajkami nieszczęsnych ptaszków. Jak się jednak okazało, opierzone ofiary kradzieży nie są takie bezbronne – ptaki stały się „angry”, czyli wściekłe i postanowiły odzyskać skradzione potomstwo. Walka ta trwa od kilku lat i prowadzona jest na milionach urządzeń przenośnych na całym świecie, bo posiadacze smarfonów i tabletów szybko pokochali „wściekłe ptaki”. Aplikacja Angry Birds stała się jedną z najpopularniejszych gier w tym segmencie.

    Gra Angry Birds

    Jak grać w Angry Birds?

    Sam pomysł na grę nie jest nowy. W sieci od dawna znane były podobne mini-gierki, które jednak nie zdobyły tak dużej rzeszy fanów. Kluczowym elementem rozgrywki jest wielka proca, z której wystrzeliwujemy kolejne ptaki, niczym pociski, by trafić w twierdzę, w której skrywają się czarni bohaterowie tej historii – zielone prosiaki, ze świńskim królem w złotej koronie na czele. Składająca się z ruchomych desek twierdza powinna się rozpaść w wyniku trafienia w nią paroma ptakami-pociskami. Głównym celem każdego poziomu nie jest jednak całkowite zniszczenie budowli, a jedynie takie jej uszkodzenie, aby spadające deski przygniotły zielonych złoczyńców. Sposobów na eksterminację jest zresztą więcej. Wraz z kolejnymi levelami nasz arsenał powiększa się o ptaki-bomby, czy możliwość wystrzelenia kilku pocisków naraz. Gdy pozbędziemy się wszystkich prosiaków, przechodzimy na następny poziom.

    Gra w Angry Birds jest prosta i stanowi idealne źródło rozrywki, gdy nasz tramwaj utknął w korku lub wykład jest szczególnie nudny. Aby wystrzelić kolejne ptaki z procy, broń trzeba najpierw naciągnąć, a następnie puścić – czyli dotknąć ekranu w miejscu, w którym znajduje się proca i przesunąć palec trochę w lewo, a następnie oderwać go od ekranu.

    Czy gra jest za darmo?

    Darmowe gry na urządzenia przenośne cieszą się zdecydowanie większą popularnością, niż ich płatna konkurencja. Z faktu tego zdaje sobie sprawę także firma Rovio – producent Angry Birds i udostępnia swój flagowy produkt za darmo. Ostatnie dwa słowa być może powinny się jednak znaleźć w cudzysłowie, bo bezpłatnie nie oznacza w tym wypadku, że o pieniądzach w ogóle nie będzie mowy. Samą grę pobierzemy ze sklepu (np. z Google Play) faktycznie bez dodatkowych opłat. Jedynym kosztem będzie wykorzystany transfer, co ma znaczenie w przypadku niektórych klientów sieci bezprzewodowych. Grać również możemy za darmo, chociaż wraz z rozwojem gry będziemy musieli wykazać się asertywnością. Producent oferuje bowiem wiele dodatków do aplikacji, które sprawiają, że gra jest bardziej interesująca lub po prostu znacznie łatwiejsza. Pokonanie niektórych leveli i pobicie rekordów innych graczy będzie zdecydowanie prostsze i przyjemniejsze, gdy wydamy parę złotych i zaopatrzymy się w dodatkowy arsenał broni.

    Jak zdobyć Angry Birds?

    Grę możemy ściągnąć na tablet, podobnie jak inne aplikacje, za pomocą systemowego sklepu, czyli np. AppStore w przypadku iPada, czy Google Play w przypadku systemu Android. Zresztą firma Rovio przygotowała wersje tej gry na wiele platform, m.in. Windows Phone, Symbian, czy BlackBerry.

    Jedynym wymaganiem jest więc dostęp do połączenia internetowego. Sam proces ściągania i instalacji przebiega w większości samoczynnie, więc nie sprawi kłopotów nawet początkującym użytkownikom.

    Angry Birds obsługiwane jest w większości jednym palcem, jednak czasem przydaje się też możliwość przybliżania i oddalania obserwowanego obrazu. Aby to zrobić, należy użyć dwóch palców, a więc wskazane jest, aby nasz tablet był wyposażony w multi-dotyk lub przynajmniej dual-touch, czyli obsługę dwóch punktów dotyku. Gra nie ma też dużych wymagań sprzętowych, dzięki czemu z rozrywki skorzystają zarówno posiadacze najnowocześniejszych tabletów, jak i nieco słabszych urządzeń.

    Gra Angry Birds świetnie nadaje się dla dzieci. Pamiętaj tylko, żeby Twoja pociecha nie spędzała ze „złymi ptakami” zbyt wielu godzin, bo może oszaleć i zacznie rzucać w Ciebie zabawkami licząc, że się rozpadniesz jak domek z desek.

  • Co to jest matryca IPS?

    Co to jest matryca IPS?

    Oglądając ze znajomymi film na laptopie, prawdopodobnie nie raz zauważyłeś jeden problem: trudno jest ustawić monitor tak, aby wszyscy oglądający mogli komfortowo śledzić akcję. Jedne osoby będą prosić, aby ekran był trochę niżej, inne wyżej, ktoś obróci urządzenie w prawo, tylko po to, by ktoś inny za moment obrócił laptopa w lewo. Przesuwanie ekranu spowodowane jest tym, że żadna z osób siedzących z boku nie widzi wyraźnie całego obrazu. Kolory przy krawędziach stają się niewyraźne, a czerń zaczyna dziwnie kontrastować. Kłopot z ustawieniem monitora nie dotyczy rzecz jasna tylko laptopów, ale także zewnętrznych monitorów LCD, czy tabletów. Przynajmniej wtedy, gdy nie są one wyposażone w matrycę IPS (In Plane Switching) – bo to właśnie ta technologia rozwiązuje kłopoty z kątem patrzenia.

    Jak to działa?

    matryca IPS

    Problem ze słabym kontrastem i przekłamaniem kolorów w wyświetlaczach jest efektem zastosowania w nich tańszej matrycy TN (Twisted Nematic), której kryształy nie są ułożone doskonale równolegle. W konsekwencji przechodzące przez nie światło zostaje nieco rozproszone i obraz nie dociera we właściwej postaci do oczu osób patrzących na ekran z boku czy z ukosa.

    W matrycach IPS kryształy są rozłożone równomiernie, a światło nie jest rozpraszane. Dzięki temu na wyświetlacz można patrzeć pod znacznie większym kątem. Niektórzy producenci tabletów wyposażonych w matrycę IPS mówią nawet o kącie 178⁰ (częściej podają 170 stopni). Praca z urządzeniem ustawionym do nas praktycznie bokiem oczywiście nie ma sensu, tak duży kąt oznacza jednak, że problemy z kontrastem i kolorami nie pojawią się podczas patrzenia na ekran pod jakimkolwiek „sensownym” kątem, powiedzmy, 45 czy 30 stopni.

    Kiedy może się przydać?

    Praca z urządzeniami wyposażonymi w matrycę IPS jest po prostu wygodniejsza. Nie musisz za każdym razem dostosowywać urządzenia do kąta patrzenia lub na odwrót – gimnastykować się, by patrzeć wprost na ekran. Gdy tablet spoczywa płasko na stole, nie ma potrzeby by się nad nim „garbić” lub podtrzymywać urządzenie jedną ręką, bo obraz będzie tak samo czytelny, gdy wygodnie oprzemy się na krześle i będziemy patrzeć na ekran z ukosa.

    Zalety ekranu IPS docenisz zwłaszcza w sytuacji, o której wspomnieliśmy na początku – gdy postanowisz obejrzeć film lub poprzeglądać strony internetowe w gronie znajomych. Grupa widzów nie musi tłoczyć się na wprost urządzenia, nie ma też potrzeby manewrowania tabletem. Każdy z oglądających, nawet osoby siedzące z boku, zobaczą obraz tej samej jakości.

    Matryca IPS jest również niezbędnym elementem wyposażenia tabletu, który ma służyć jako narzędzie pracy profesjonalnego grafika czy projektanta. W tych zawodach przekłamania obrazu są szczególnie niewskazane.

    Kupić tablet z matrycą IPS?

    Jeżeli nie bierzesz pod uwagę kosztów (inaczej: jeśli najważniejszym kryterium wyboru nie jest cena) i po prostu chcesz kupić dobry tablet, z pewnością powinieneś wybrać taki, który został wyposażony w technologię IPS. Zresztą zdecydowana większość droższych modeli wykorzystuje to rozwiązanie, a i producenci tabletów z tzw. półki „B” (czyli budżetowych, tanich) coraz częściej stawiają na IPS. Innymi słowy, matryca IPS jest technologią doskonalszą, ale tablet w nią wyposażony kosztuje nieco więcej.

    Jeśli natomiast cena odgrywa dla Ciebie dużą rolę, zastanów się, w jaki sposób będziesz najczęściej korzystać z urządzenia. Czy tablet posłuży Ci jedynie do przeglądania stron www i czytania plików tekstowych i słuchania muzyki, czy może urządzenie będzie częstym źródłem rozrywki dla grupy przyjaciół?

    Przy okazji warto pamiętać, że wiele tabletów wyposażonych jest w gniazdo HDMI. Oznacza to, że urządzenie może być podłączone do zewnętrznego monitora lub telewizora i w wielu wypadkach rozwiązanie takie okaże się wygodniejsze od ekranu tabletu, nawet wyposażonego w technologię IPS. Jeśli posiadasz już telewizor lub monitor wyposażony w złącze HDMI, koniecznie wypróbuj podłączenie tabletu do telewizora.

    Podsumowując: jeśli jesteś na kupnie tabletu, radzimy, abyś zdecydował się TYLKO na taki model, który posiada matrycę wykonaną w technologii IPS.

  • Co to jest multidotyk?

    Co to jest multidotyk?

    Zacznijmy od truizmu: większość z nas posiada dwie dłonie wyposażone w dziesięć sprawnych palców. Urządzenie, które potrafi wykorzystać w pełni nasze górne kończyny, jest znacznie bardziej praktyczne i intuicyjne w obsłudze, niż takie, które zmusza nas do „machania” jednym palcem. Multidotyk, a w angielskiej wersji: multi-touch, to technologia, która pozwala na wykorzystanie motorycznego potencjału naszych dłoni.

    Kiedy to jest potrzebne?

    Multi-touch jest przydatny praktycznie przez cały czas, dlatego ekrany dotykowe, które odczytują jedynie pojedynczy punkt dotyku powoli przechodzą do historii. Obsługa kilku punktów może się przydać w trakcie używania wielu aplikacji, nawet tych najprostszych. Jeśli więc tablet ma służyć Ci jedynie do przeglądania zdjęć, surfowania po sieci lub czytania e-booków, i tak docenisz zalety płynące z multidotyku. Podstawową funkcjonalnością jest chociażby możliwość powiększania lub pomniejszania obrazu w prosty sposób: poprzez oddalanie lub przybliżanie dwóch dotykających ekranu palców.

    Jednak znacznie bardziej multi-touch wykorzystają fani gier na tablety. Strzelanki czy gry strategiczne niejednokrotnie wymagają dotykania kilku znajdujących się na ekranie przycisków jednocześnie. Jeśli tablet lub smartfon nie wykorzystuje multidotyku, większość gier staje się niegrywalna, gdyż po prostu nie można ich właściwie obsłużyć. To zupełnie tak, jakby używać stacjonarnego komputera bez myszki lub klawiatury. Multidotyk wykorzystuje nawet stosunkowo prosta, ale niezwykle popularna gra Angry Birds, w którą zagrywa się wielu posiadaczy urządzeń przenośnych. Multitouch w Angry Birds przyda się chociażby do przybliżania i oddalania obrazu.

    wielodotyk multitouch

    Kupić tablet z multidotykiem?

    Multidotyk to technologia, która staje się coraz powszechniejsza. Większość tabletów znanych producentów pozwala na jednoczesne kontrolowanie pięciu lub dziesięciu punktów na ekranie. Jeśli masz zamiar często korzystać z tabletu i sterowanie urządzeniem ma być naprawdę wygodne, zdecydowanie powinien być on wyposażony w multidotyk.

    Technologia multi-touch idzie zwykle w parze z ekranem pojemnościowym. Ekran tego typu pozwala na swobodne sterowanie urządzeniem bezpośrednio przy pomocy palców, a nie – jak to dawniej bywało – przy pomocy specjalnego rysika. Zastosowanie takiego ekranu podnosi jednak cenę urządzenia, w związku z tym ekran pojemnościowy, jak i multidotyk nie były do niedawna częstym elementem najtańszych tabletów – chociaż, co ciekawe, można było znaleźć urządzenia „z niższej półki”, które obsługiwały multi-touch. Obecnie sytuacja ulegał znacznej poprawie (z punktu widzenia klienta): nawet bardzo tanie tablety mają multi-dotyk. Jedynie samochodowe nawigacje GPS czeka jeszcze metamorfoza – tam dalej jeszcze królują ekrany oporowe bez multidotyku.

    Multi, znaczy ile?

    Na rynku ekranów dotykowych znaleźć można nie tylko takie, które pozwolą na wykorzystanie wszystkich palców obu dłoni. Czasami producenci proponują obsługę np. przy pomocy dwóch punktów. Niestety zdarza się, że ta ostatnia możliwość również nazywana jest multidotykiem. Użytkownik, który zakupił urządzenie wyposażone w tak „ograniczony” multi-touch może nie zgadzać się z definicją „multi” proponowaną przez producenta i ma prawo czuć się zawiedziony. Jeśli więc masz zamiar nabyć tablet wyposażony w tę technologię, o ile to możliwe, sprawdź dokładnie specyfikację urządzenia i znajdź informację na temat ilości punktów dotyku, które tablet może naraz obsłużyć. Szukanie bardziej precyzyjnej informacji jest tym bardziej wskazane, gdy zamierzasz kupić urządzenie oferowane przez mniej znanego producenta. Tablety znanych marek wyposażone są zwykle w multi-dotyk, który obsługuje pięć i więcej punktów jednocześnie.

  • Co to jest HDMI? O tabletach będzie mowa

    Co to jest HDMI? O tabletach będzie mowa

    HDMI (ang. High Definition Multimedia Interface), jako parametr w specyfikacji technicznej tabletu, oznacza gniazdo, w które tablet jest wyposażony. Umożliwia ono podłączenie tabletu do telewizora, monitora lub innego wyświetlacza (np. rzutnika multimedialnego). Połączenie w ten sposób tabletu z telewizorem da nam możliwość wyświetlenia zawartości tabletu na dużo większej powierzchni ekranu telewizora, czy monitora.

    Audio i video

    Interfejs HDMI służy do przesyłania cyfrowego sygnału audio/video pomiędzy różnymi urządzeniami, w tym między: telewizorami, odtwarzaczami Blue-Ray, konsolami, jak i tabletami, więc już w tym momencie ukazuje nam się pierwsza zaleta takiego połączenia: redukcja kabli potrzebnych do przesłania zarówno obrazu, jak i dźwięku. Porównując do starszych metod połączeń, gdzie jednym kablem trzeba było dostarczyć do telewizora obraz i kolejnym lub kolejnymi (w zależności od rodzaju połączeń) dźwięk, odczujemy znaczny komfort pozbywając się plątaniny kabli w pobliżu naszego odbiornika, ponieważ poprzez połączenie urządzeń jednym kablem HDMI przesyłamy do telewizora zarówno obraz, jak i dźwięk.

    Do 15 metrów!

    Kolejną zaletą jest odległość, na jaką możemy przesyłać obraz i dźwięk z naszego tabletu. Otóż technologia przesyłania sygnału przez interfejs HDMI, pozwala na pokonanie odległości do 15 metrów, o ile kabel jest wykonany zgodnie ze standardami HDMI. Pomimo tego, zazwyczaj w sklepach znajdziemy kable HDMI do 5 metrów, co i tak jest sporą odległością w porównaniu do starszych technologii, kiedy to zwiększanie długości kabla przyczyniało się do utraty jakości obrazu czy dźwięku.

    HDMI w tablecie Kiano

    Jak już wcześniej zostało powiedziane, połączenia tabletu z telewizorem dokonujemy za pomocą kabla HDMI. Aby wszystko zadziałało poprawnie, zarówno nasz tablet, jak i telewizor muszą być wyposażone w gniazdo HDMI. Z tym raczej nie ma kłopotu, jeśli mówimy o nowym, współczesnym telewizorze, czy monitorze, bo te zazwyczaj mają przynajmniej jedno takie wejście – w gorszej sytuacji są posiadacze starszych urządzeń. W starszych monitorach LCD, plazmach, czy rzutnikach multimedialnych można nie znaleźć złącza HDMI. Zakładając, że nasz tablet posiada gniazdo HDMI, zanim zaplanujemy oglądanie z niego filmu, czy prezentacji na dużym ekranie, musimy się najpierw zorientować, czy nasze urządzenie wyświetlające jest również wyposażone w takie wejście.

    Jakość kabla HDMI

    Co jeszcze należy wiedzieć, planując oglądanie zawartości naszego tabletu na dużym ekranie? Na pewno należy zdać sobie tutaj sprawę z tego, żeby nie oszczędzać na kablu HDMI, który jest nośnikiem sygnału, i od niego w dużej mierze zależy jakość wyświetlanego obrazu i dźwięku. Należy zadbać, aby kabel HDMI był wykonany w najnowszej wersji standardu, czyli w wersji 1,4. Kabel powinien być ekranowany, aby zakłócenia z zewnątrz nie przeszkadzały w transmisji sygnału – zazwyczaj takie kable są nieco grubsze od tych nieekranowanych.

    Bezdyskusyjnie przewody wykonane z miedzi w takim kablu to podstawa. Dobra przewodność elektryczna miedzi gwarantuje tu bezproblemowy odbiór bez żadnych zakłóceń. Dobrze byłoby, aby do wytworzenia przewodów użyto miedzi beztlenowej – warto zwrócić na to uwagę, szczególnie przy dłuższych kablach HDMI. Zastosowanie kabla cechującego się powyżej rozważanymi parametrami, zagwarantuje stabilny przesył obrazu i dźwięku z naszego tabletu do urządzenia wyświetlającego.

    I tyle?

    Łącznik konektor kabli HDMI

    Czy to już wszystko, mogę już podłączać? Niekoniecznie. Wiemy już, co to jest HDMI widniejące w specyfikacji tabletu, wiemy do czego służy i jakie warunki muszą spełniać urządzenia, aby móc je ze sobą połączyć kablem HDMI – ale to jeszcze nie wszystko. Ze względu na to, że tablety są urządzeniami o niewielkich rozmiarach (w porównaniu z telewizorem, monitorem, czy nawet rzutnikiem), zazwyczaj jest w nich zastosowane gniazdo MINI-HDMI. Jak sama nazwa tego gniazda wskazuje, gniazdo jest mniejsze od tego standardowego, które znajdziemy właśnie w innych, większych urządzeniach. Dlatego też kupując kabel HDMI należy zwrócić uwagę, aby z jednej strony zakończony był wtyczką HDMI podpinaną np. do telewizora, a z drugiej miał wtyczkę MINI-HDMI, którą wtykamy do gniazdka w tablecie. Taki kabel gwarantuje wysoką jakość przesyłanego sygnału.

    Jeśli w domu do telewizora mamy podpięty już jakiś inny sprzęt kablem HDMI-HDMI, także możemy go wykorzystać do przesyłania obrazu z urządzeń, jak nasz tablet, wyposażonymi w gniazdo MINI-HDMI. Jak to zrobić?! Przecież wtyczka HDMI nie wejdzie do gniazda MINI-HDMI! To prawda. W takim przypadku można zastosować sprytne rozwiązanie, jakim jest przejściówka MINI-HDMI -> HDMI. Przejściówka charakteryzuje się tym, że z jednej strony zakończona jest wtykiem MINI-HDMI, który podpinamy do gniazda w tablecie, a z drugiej strony ma gniazdo HDMI, do którego wpinamy końcówkę standardowego kabla HDMI podpiętego z drugiej strony np. do telewizora. Powinno się zwrócić tutaj uwagę na jakość wykonania takiego przejścia, gdyż sygnał ma do pokonania dodatkowe połączenie, które sprzyja kolejnym stratom, dodatkowym zakłóceniom. Odpowiednio wykonana przejściówka powinna zagwarantować nam odpowiednią jakość przesyłu sygnału, lecz nigdy nie dorówna połączeniu kablem bez przejść, toteż zalecanym kablem do połączeń tabletu wyposażonego w gniazdo MINI-HDMI z telewizorem, będzie kabel zakończony wtyczkami: z jednej strony MINI-HDMI, a z drugiej strony HDMI.

  • Tablet pancerny: Getac Z710

    Tablet pancerny: Getac Z710

    Tablet dla branży logistycznej

    Na polskim rynku pojawił się tablet, którego śmiało można nazwać “pancernym”. Urządzenie o nazwie Getac model Z710 zostało stworzone dla ludzi pracujących w transporcie. Jak wiadomo, w branży logistycznej często mamy do czynienia z ciężkimi warunkami atmosferycznymi, a więc tablet musi spełniać naprawdę wysokie standardy wytrzymałościowe.

    Można nim rzucić i nie tylko

    To, że można tym tabletem rzucać, to pewnie lekka przesada. Jednak producent zapewnia, iż tablet był testowany na uderzenia o twarde podłoże (beton) z wysokości 180 cm. A wiec całkiem sporo. Poza tym tablet nie ugnie się nawet pod strumieniem wody. Nie groźny mu także będzie pył i kurz. Nie mówiąc już o wibracjach i wstrząsach różnego typu, które wytrzyma bez problemu.

    tablet Getac model z710

    Przeciętna specyfikacja

    Tablet Getac Z710 niestety nie jest jakiś kosmiczny, jeśli chodzi o specyfikację techniczną.
    Dysponuje 7-calową matryca o rozdzielczości 1024 x 600 pikseli. System pracuje pod kontrolą dwurdzeniowego procesora OMAP 4430 z zegarem 1GHz oraz dysponuje 1 GB pamięci RAM.
    Jeśli chodzi o kamery, to są dwie – przednia i tylna, co spełnia obowiązujące standardy.
    Świetne wrażenie robi bateria ze swoją pojemnością 7600 mAh. Natomiast całkiem zaskakujący jest system jakiego użyto w tym tablecie. W dobie, gdzie prawie wszędzie mamy obecną wersję Androida 4.1 Jelly Bean, a przynajmniej 4.0 ICS – Getac Z710 może się poszczycić zaledwie aktualizacją 2.3, czyli Gingerbread. Była to udana wersja, ale jednak obecnie jest mocno przestarzała.

    Wygórowana cena

    Cena jest niewspółmiernie wysoka do tego, co za nią dostajemy. Owszem, tablet jest “pancerny” i stworzony do użytkowania nawet w ciężkich warunkach. Jednak w Polsce musimy obecnie za niego zapłacić wręcz astronomiczną kwotę 3325 zł! To o wiele za dużo, zważywszy na to, że parametry techniczne tablet ma co najwyżej średnie.

    Tak czy owak, urządzenie to pewnie znajdzie swoich nabywców w naszym kraju. Ludzi, którzy muszą mieć coś nietypowego, ze względu na charakter wykonywanej pracy.