Blog

  • Nokia przespała sprawę

    Nokia przespała sprawę

    Microsoft kontroluje Nokię

    Kilka dni temu oficjalnie dowiedzieliśmy się, że firma Microsoft przejmuje kontrolę nad Nokią… Ale oczywiście nie całą, tylko segmentem smartfonów i tabletów. Jak to mówią: coś w trawie piszczało – już od dawna. I nikogo – a przynajmniej znawców tematu – taka fuzja nie dziwi.

    Niejako przy tej okazji koncern Nokii przypomniał, jakie były początki ery tabletów. A przynajmniej jakie mogły i powinny być. Nie jest to raczej powód do chwały, ale posłuchajmy.

    Kilka lat przed iPadem

    nokia m510

    Już w 2001 roku Nokia wyprodukowała ponad tysiąc tabletów – był to model Nokia M510 – które mogły stać się oficjalnym debiutem tego urządzenia mobilnego na światowym rynku. Ale się nie stały, choć do końca nie wiadomo, dlaczego Nokia M510 nie dostała „zielonego światła” do wyjścia na rynek.

    Dzisiaj “śmieszne“ parametry

    Pierwszy, „niedoszły” tablet miał 32 MB pamięci RAM i tyleż pamięci Flash, czyli tej do zapisu danych. Jak na dzisiejsze standardy, to wartości rzeczywiście śmieszne. Urządzenie to działało na systemie operacyjnym ePoc – była to wczesna wersja Symbiana. Dla mniej wtajemniczonych – Symbian był tym systemem, na którym oparły się m.in. pierwsze wydane na rynek smartfony Nokii.

    Tablet Nokia M510 posiadał klienta pocztowego, kalendarz oraz przeglądarkę internetową Opera. Ponadto ekran o rozdzielczości 800 x 600 pikseli. Przyciski funkcyjne zostały umieszczone na obudowie tabletu. Tak na pierwszy rzut oka tablet ten wyglądał jak jakaś banalnie prosta konsola do gier.

    Olbrzymia waga tabletu

    Aż trudno uwierzyć, że omawiany przez nas tablet ważył prawie 1,8 kilograma. Tyle, co dzisiaj niewielki laptop, czy ultrabook. Jak to siema do wagi kilkuset gram dzisiejszych tabletów?

    Podobno nie wszystkie egzemplarze tamtego tabletu Nokii poszły na tzw. „przemiał”. Ostało się około 130 urządzeń, które już stały się zabytkami godnymi muzeum.

  • Aparat / kamera

    Aparat / kamera

    Nasz wybór tabletu powinien się kręcić raczej wokół tych modeli, które posiadają dwa aparaty. Ściślej mówiąc, z przodu tabletu mówimy raczej o kamerce internetowej.
    Kamera z przodu tabletu, czyli od strony ekranu, służy głównie do transmisji video (np. via Skype). Inaczej mówiąc – pokazuje nas, kiedy mówimy do urządzenia, piszemy na ekranie. Kamerki przednie nie są zbyt „mocne”, przeważnie oscylują w okolicach 1Mpx, maksymalnie do 2Mpx, ale to z reguły w zupełności wystarcza dla tego typu zastosowań.

    Obiektyw w tablecie

    Okienko drugiego aparatu umieszczone jest z tyłu obudowy (jeśli tablet je posiada), tak jak w przypadku normalnych telefonów komórkowych, czy smartfonów. Tutaj możemy z reguły liczyć na matrycę rzędu kilku megapikseli. Daje to możliwość wykonywania tabletem zdjęć i nagrywania filmów w naprawdę niezłym standardzie. Ich jakość będzie porównywalna z jakością, jaką daje smartfon, czyli na dobrym poziomie.
    A więc szukajmy tabletu z dwoma aparatami / kamerami: przód i tył. Tak, żeby zapewnić sobie wszelkie możliwości multimedialne związane z robieniem zdjęć i nagrywaniem video na naszym urządzeniu.

  • Tablet Kiano Pro 10 Dual – nowość na rynku tabletów

    Tablet Kiano Pro 10 Dual – nowość na rynku tabletów

    Na początku września pojawił się zapowiedziany już jakiś czas temu przez markę Kiano tablet internetowy: Kiano Pro 10 Dual. Jaki jest? Czy warto się nim zainteresować? Przyjrzyjmy mu się nieco.

    10-calowa matryca

    W tej chwili na rynku tabletów dominują dwie wielkości matryc: 7 i 10 cali. O ich zastosowaniu przeczytasz w naszym innym artykule na blogu. Nowy tablet Kiano to urządzenie z 10-calową matrycą typu IPS. Muszę powiedzieć, że nie mam zastrzeżeń do tej matrycy. Świetne odwzorowanie kolorów, doskonałe kąty widzenia.

    Matryca pokryta jest powłoką typu Gorilla Glass. Dzięki temu jest bardzo wytrzymała – nie zarysujesz jej zbyt łatwo. Lecz jeśli włożysz do plecaka np. klucze (razem z tabletem bez pokrowca), to chyba jesteś w stanie (w odpowiednich warunkach) zarysować każdą matrycę / powłokę.

    Rozdzielczość ekranu to 1024 x 768 px, czyli proporcje 4:3. Ja akurat takie proporcje lubię, są jednak osoby, które preferują format panoramiczny – i oni będą rozważać kupno tabletu z „panoramą”.

    Dwa rdzenie

    Wydajność procesora w nowym tablecie Kiano jest godna uwagi. Dwa rdzenie pracujące z częstotliwością 1,6 GHz robią swoje. Zobacz na zrzucie ekranowym poniżej test wydajności tabletu Kiano – benchmark AntuTu.

    Benchmark AnTuTu i tablet Kiano Pro 10 Dual

    Jak widać, tylko najwydajniejsze tablety z półki „A” (czyli najdroższe) mogą z nim konkurować. Wydajność to niewątpliwy atut tego urządzenia mobilnego.

    Ile uruchamia się tablet Kiano Pro 10 Dual?

    Zrobiłem test na moim egzemplarzu. Od całkowitego wyłączenia, tablet wstaje w 24 sekundy. To świetny wynik. Oczywiście ze stanu uśpienia Pro 10 Dual wstaje w ułamku sekundy (jak większość tabletów).

    Prędkość ładowania się stron internetowych

    Tutaj bardzo miła niespodzianka: strony www ładują się w oka mgnieniu. Także sama przeglądarka uruchamia się momentalnie. Bez wątpienia jest to zasługą szybkiego procesora oraz 1 GB pamięci RAM (wykonanej w technologii DDR 3).

    16 GB miejsca

    W Kiano Pro 10 Dual mamy do dyspozycji aż 16GB miejsca na pliki, filmy czy gry. Oczywiście jest także slot (gniazdo) na kartę pamięci (micro SD), dzięki czemu możemy dołożyć dodatkowe gigabajty pamięci (maksymalnie dodatkowe 32GB), dzięki czemu łączna pojemność wyniesie nawet 48 GB. Do większości zastosowań tabletu, taka wielkość z naddatkiem wystarczy.

    24 miesiące gwarancji door-to-door

    Jednym z największych atutów Kiano jest gwarancja door to door. W razie awarii bądź wady fabrycznej, wystarczy skontaktować się z serwisem Kiano i czekać na kuriera. Oddajemy kurierowi tablet, a za kilkanaście dni (może nawet wcześniej) mamy tablet z powrotem. Producent pokrywa przesyłkę w obydwie strony (do i z serwisu), zatem nie ponosimy żadnych dodatkowych kosztów.

    Czy to jest optymalny tablet internetowy?

    Czy warto kupić tablet Kiano Pro 10 Dual? Nie jestem tutaj obiektywny, bo oferuję ten tablet w sprzedaży. Jednak warto poczytać opinie użytkowników rozrzucone po Internecie, by samemu podjąć właściwą decyzję zakupową. I stwierdzić, czy jest to optymalny tablet za rozsądne pieniądze, czy nie.

  • Co to jest system operacyjny tabletu?

    Co to jest system operacyjny tabletu?

    System operacyjny jest oprogramowaniem zarządzającym tabletem, przyjmuje i wykonuje również komendy wydawane przez użytkownika, który komunikuje się z urządzeniem za pośrednictwem interfejsu graficznego w postaci ikon. System umożliwia instalowanie i usuwanie innych programów, zarządza wykorzystaniem procesora i pamięci operacyjnej, odpowiada za komunikację z innymi podłączonymi urządzeniami. Kupując tablet, zwykle poza systemem, otrzymujemy również kilka innych programów służących np. do odtwarzania muzyki, video, dokumentów itp.

    Na urządzeniach mobilnych, takich jak smartfony i tablety, instalowane są obecnie trzy różne systemy. Najpopularniejszymi są iOS i Android, które zarządzają ok. 90% użytkowanych tabletów. Ta popularność przekłada się na ilość dostępnych aplikacji i gier – jest ona naprawdę imponująca i ciągle rośnie. Większość pojawiającego się oprogramowania dostępna jest na te dwie platformy. Windows 8, który niedawno miał swoją premierę, również przeznaczony jest między innymi na tablety. Jak dotąd instalowany jest na drogich urządzeniach, toteż nie zyskał zbytniej popularności (choć mamy zapowiedzi pojawienia się niebawem tańszych tabletów z Windows 8). Developerzy oprogramowania nie zapewniają również dla niego tak wielu aplikacji jak konkurencja, co wpływa bezpośrednio na mniejsze zainteresowanie użytkowników.

    Apple jako pierwsze wypuściło na rynek tablet, słynnego iPada, z systemem iOS (w sumie to nie był pierwszy tablet na rynku, ale można powiedzieć, że to iPad zdobył sławę jako „pierwszy tablet” – zatem tak to zostawmy). Płynnie działające i poręczne urządzenie znalazło wielu entuzjastów; z uwagi jednak na wysoką cenę, nie stało się dość popularnym i powszechnie używanym. Dopiero pojawienie się systemu Android z licencją open source, instalowanego na dużej liczbie tabletów, spowodowało wzrost popularności tego typu urządzeń. Wynika to głównie z obecności na rynku tanich tabletów, jak również lawinowo rosnącej liczby aplikacji dostępnych na system. O ile iOS instalowany jest jedynie na produktach od Apple, Android napędza tablety i smartfony różnych producentów. Poza high-end-owymi urządzeniami, również budżetowe (czyli tanie) i ze średniej półki, które są najlepiej sprzedającym się segmentem. Dynamiczny rozwój systemu od Google spowodował wzrost zainteresowania urządzeniami go wykorzystującymi, a co za tym idzie, coraz większą ilość modeli rożnych producentów. Instalowany jest nie tylko na tabletach największych producentów, ale również przez wiele mniej znanych firm na swoich urządzeniach (jak np. Kiano). Android jest stale aktualizowany, dzięki czemu nabiera coraz przyjemniejszej szaty graficznej, jak również stał się stabilnym i wydajnym oprogramowaniem. Dostęp do aplikacji odbywa się na wszystkich systemach za pośrednictwem dedykowanego sklepu, z którego poprzez internet możemy pobierać oprogramowanie oraz aktualizacje. Spora część aplikacji i gier jest darmowa, utrzymuje się z dostarczanych użytkownikowi reklam. Istnieje również możliwość pobrania płatnych wersji, bez reklam, za które zapłacimy kartą kredytową lub płatniczą umożliwiającą dokonywania transakcji przez internet.

    Bez systemu operacyjnego tablet czy też inne urządzenie byłoby bezużyteczne, stanowi on pośrednictwo pomiędzy urządzeniem i instalowanym oprogramowaniem.  Programiści przygotowując aplikacje czy gry, dopasowują je do konkretnej architektury zarządzania charakterystycznej dla danego systemu, co powoduje, że na jednym systemie one działają a na innym nie. Za właściwą pracę tabletu odpowiada także procesor, grafika oraz ilość pamięci operacyjnej, a wszystkimi tymi komponentami steruje i zarządza system operacyjny, od którego wydajności i sprawności zależy w dużej mierze komfort korzystania z urządzenia.

  • Forum o tabletach, czyli nowe forum.tabletoid.pl

    Forum o tabletach, czyli nowe forum.tabletoid.pl

    Fora internetowe zrzeszają ludzi zainteresowanych daną tematyką. Szukają tam pomocy, zadają pytania, ale także doradzają innym. Nie inaczej jest z Forum tabletoid.pl.

    Widząc potrzebę rynkową (niszę), postanowiliśmy ją zagospodarować. W polskiej Sieci nie ma zbyt wiele informacji odnośnie tabletów internetowych. Jest kilka (kilkanaście?) blogów o tej tematyce, choć tylko wybrane można nazwać specjalistycznymi (tylko o tabletach). Natomiast jeśli chodzi o fora, to właściwie żadne się nie wyróżnia. Nie ma tez jakiegoś większego lidera. Po prostu fora tabletowe (częściowo także blogi czy wortale tematyczne) nie nadążyły za rozwojem rynku i popytem (a także zainteresowaniem) na tablety. Trzeba tę sytuację zmienić!

    Przemyślane kategorie Forum tabletowego

    Mając pewne doświadczenie w przygotowywaniu i rozwijaniu forów internetowych (jestem założycielem i administratorem prawdopodobnie najprzyjaźniejszego użytkownikom Forum e-biznesu w Polsce – forum.ebiznesy.pl), było mi stosunkowo łatwo opracować kategorie i podkategorie na tym Forum. Razem z bratem, Piotrem, przygotowaliśmy 8 działów (czy kategorii) głównych i aż 49 poddziałów (podkategorii). Oto owe działy wraz z krótkim opisem i uzasadnieniem powstania:

    1. „Forum ogólne” – jest niejako dość standardowy dział, w którym znajdą się sprawy formalne, porządkowe i głównie związane z funkcjonowaniem Forum.
    2. „Dyskusje o tabletach” – podstawowe miejsce do dyskusji o sprzęcie, m.in. o tym, jaki tablet kupić, dyskusje o chińskich tabletach czy o iPadzie.
    3. „Systemy operacyjne do tabletów” – wszystko o systemach operacyjnych do tabletów, czyli kilku dużych graczy i reszta.
    4. „Gry i aplikacje użytkowe do tabletów” – połączyliśmy gry z programami użytkowymi, ponieważ wydaje się to spójne i uzasadnione.
    5. „Sprawy techniczne” – tutaj jest miejsce na dyskusje o problemach technicznych, wadach i zaletach, wydajności, testach itd.
    6. „Akcesoria do tabletów” – akcesoriom poświęciliśmy osobny dział, a jest ich (akcesoriów) naprawdę sporo do tego typu urządzeń.
    7. „Czytniki e-booków” – długo zastanawialiśmy się, czy robić z czytników osobny dział; jednak doszliśmy do wniosku, że lepiej odseparować i wyróżnić e-czytniki, niż „wmieszać je w tłum”.
    8. „Ogłoszenia / Giełda” – to miejsce, gdzie można się ogłosić, jeśli chcemy sprzedać tablet, kupić, zamienić czy oddać komuś za darmo.

    Jak widzisz, wymienione osiem kategorii ma swoje uzasadnienie i rację bytu. Każdy dział spełnia konkretną rolę.

    Mamy nadzieję, że społeczność Forum szybko urośnie i będziemy wszyscy mieli z niego wiele pożytku i frajdy!

  • LG G Pad 8.0 LTE – czyli jak się rodzi hit

    LG G Pad 8.0 LTE – czyli jak się rodzi hit

    Marka średnio widoczna

    Jeszcze do niedawna firma LG znana była głównie z produkowanych telewizorów, monitorów komputerowych i paru innych sprzętów.
    Kiedy nastał boom na tablety, firma LG Electronics – jak większość graczy z branży elektroniki – również wykazała pewne zainteresowanie tym segmentem. Chociaż na początku bardzo wolno i ociężale, jakby nie do końca wierzyli, że ta gałąź może stać się przysłowiową “żyłą złota” w przychodach przedsiębiorstwa. Pojawił się tablet LG Swift Pad i potem cisza. Do czasu. Można rzec do czasu, kiedy włodarze LG Electronics zrozumieli, iż nie wejście szerzej w tę branżę może oznaczać utratę wielu milionów dolarów. I wtedy Koreańczycy wyprowadzili “mocny cios”. Myślę tutaj o trzech, a nawet czterech modelach tabletów w różnych rozmiarach. A były to kolejno:

    • LG G Pad 7 V400 (7-calowy)
    • LG G Pad 8.0 LTE 4G V490 V480 (8-calowy)
    • LG V500 APOLWH – GPad 8.3 (nietypowy rozmiar: 8,3″)
    • LG G Pad 10.1 V700 (10,”)

    Powody rynkowego sukcesu tabletów LG

    Niemal od początku wszystkie te modele zaczęły się nieźle sprzedawać. A szczególnie jeden z nich: LG G Pad 8.0 LTE 4G V490 / V480. Zanim skupię się bardziej szczegółowo na tym tablecie, wymieńmy to, co mogło być, i na pewno było podłożem do sukcesu.
    Po pierwsze – rozpoznawalność marki LG. Nie da się ukryć, że takiemu gigantowi o wiele łatwiej było się przebić na tym rynku, aniżeli firmie X czy Y, które powstawały, kiedy boom na te urządzenia się rozpoczął.
    Jeśli ktoś od lat użytkował telewizor, monitor, czy lodówkę marki LG i był z nich zadowolony, to czemu nie kupić teraz i tabletu? Przecież też powinien być dobrej jakości. Czyli niejako kredyt zaufania konsumenta już na początku drogi koncernu był na wysokim poziomie.
    Drugi powód rynkowego sukcesu tabletów LG jest bardzo prozaiczny. Otóż zaoferowali oni naprawdę przyzwoitą jakość oferowanych tabletów, połączoną z dobrymi parametrami technicznymi oraz niezbyt wygórowaną ceną. A więc czego chcieć więcej? Tablet w przystępnej cenie, dobrej jakości i więcej niż standardową specyfikacją. Nic, tylko kupować.
    I w końcu trzeci powód: wejście do oferty czterech największych w Polsce Operatorów sieci komórkowej:

    • Plus
    • Play
    • T-Mobile
    • Orange

    To rzadko spotykane, a wręcz dotąd niebywałe, żeby jeden model tabletu “zawojował” wszystkich Operatorów.
    I jeszcze jedno. Dotyczy tzw. sprzedaży tradycyjnej. Długo nie było tego tabletu w tradycyjnej sprzedaży, ale w końcu i taki ruch musiał zostać poczyniony. Obecnie jest on dostępny m.in. w sieci RTV EURO AGD w cenie oscylującej blisko 700 zł, a więc w miarę przystępnej.
    Dodać można jeszcze tylko to, że masowe “rozdawanie” tego tabletu w abonamencie Operatorów spowodowało – jeszcze przed ofertą marketów – jego sprzedaż z tzw. drugiej ręki, czyli przez tych abonentów, którzy dostali i chcieli się pozbyć LG GPada 8.0 za niezłe pieniądze.

    Nie jest typowym chińczykiem

    To oczywiście banał dla wielu, ale nie dla wszystkich. Są tacy, którzy nadal twierdzą, ze typowa “chińszczyzna” nie jest najwyższej jakości. I nie przekonuje ich fakt, że 90% tabletów jest produkowanych w Chinach. Tutaj jednak oddziałuje bardziej nie to, gdzie faktycznie składane są LG GPady, ale sama nazwa marki. Bo LG kojarzy się z południową Koreą, a na przykład taki Huawei, Ainol, czy Onda to “zabawki” z konotacją czysto chińską.

    Więcej niż dobra specyfikacja

    Bardzo dobra szybka ekranu i sama matryca. Takie są opinie tych, którzy już mają od dawna i użytkują LG G Pad 8.0 LTE V480.
    Moduł LTE – jest dla wielu jedną z najważniejszych rzeczy w tym tablecie. Nie wszyscy mają bezproblemowy dostęp do internetu stacjonarnego. I dla nich zasięg LTE to często jedyne wyjście, wyjście na świat.

    Matryca IPS. Tutaj nie trzeba nikogo przekonywać, co znaczy matryca tego rodzaju w tablecie, i jaka jest różnica między tabletami, które jej nie mają.
    Całości dopełnia wydajny procesor czterordzeniowy Qualcomm Snapdragon 400 1,2GHz.

    A więc jednak hit

    Nie da się ukryć, że mało który tablet ostatnio osiągnął taką popularność i taką sprzedaż. Nieważne, że “w abonamencie” – bo przecież to też jest odpowiednio skalkulowane i nie “za darmo”. Trzeba tutaj podkreślić, że nie każdy tablet czy smartfon “wrzucony” do sprzedaży w marketach, czy do oferty Operatorów komórkowych osiąga choćby w połowie taką popularność, jak model LG G Pad 8.0 LTE. Większość ginie w odmętach przebogatej oferty, ale czasami zdarza się hit.

  • Przyszłość tabletów 2015+

    Przyszłość tabletów 2015+

    W sierpniu 2012 napisałem artykuł pt. Przyszłość tabletów – jaka będzie? Przed chwilą go przeczytałem ponownie i rozmyślam, jak wiele się zmieniło od tamtego czasu. A moje prognozy z 2012 roku? Hm, niektóre się sprawdziły, jednak nie przewidziałem wielu trendów w rozwoju tabletów, które miały miejsce przez te 2,5 roku. Postanowiłem kontynuować dywagacje na temat przyszłości tabletów. Zobaczymy, czy tym razem lepiej mi pójdzie z przewidywaniami.

    W tej chwili rynek jest mocno nasycony. Wzrost sprzedaży tabletów stopniowo wyhamowuje – choć przecież dalej sprzedaż rośnie.

    W ostatnich 2 latach mamy istny wysyp pseudo marek tabletów. Dlaczego nazywam je w ten sposób? Ponieważ „prawdziwą” marką jest np. Samsung, który projektuje i produkuje własne tablety. Natomiast pseudo marki kupują tablety w Chinach i brandują je po swojemu. A to diametralna różnica.

    Jak jest teraz? (w skrócie)

    W chwili obecnej na polskim rynku można znaleźć tablety kilkudziesięciu (+50) marek: tych prawdziwych i tych… drugich.

    Bardzo spopularyzowały się tablety 7,85 – 8″. Powód jest prosty: są bardzo poręczne (niewielki rozmiar i grubość, często cienka ramka wokół matrycy, niewielka waga), a jednocześnie mają na tyle duże matryce (i dobrą rozdzielczość), że można mieć z nich pożytek nie tylko w prostych grach (jak to było kiedyś z tabletami 7-calowymi).

    Wśród większych tabletów, czyli „10-calowych” (tak ogólnie się na nie mówi), prym wiodą urządzenia o przekątnej ekranu 10,1″, a te z matrycą 9,7″ stały się nieco mniej popularne. Coraz częściej w tabletach znajdujemy rozdzielczość FullHD, co cieszy.

    Do głosu dochodzą coraz częściej hybrydy, czyli tablety z dołączaną klawiaturą, która jest często jednocześnie stacją dokującą (z wieloma portami) i drugą baterią.

    Pojawiają się także co jakiś czas różne „wynalazki”, czyli tablety nieprzeciętne: bardzo duże, bardzo wytrzymałe, całkowicie wodoodporne itp. Takie urządzenia najczęściej znajdują jedynie wąskie grono nabywców, mogą jednak stanowić świetną wizytówkę firmy (marki tabletów) i być pokazem jej możliwości.

    Przyszłość tabletów: rok 2015 i kolejne lata

    Oto moje skromne zdanie na temat tego, co będzie dalej się działo na rynku tabletów:

    • Tablety o przekątnej około 8 cali będą dalej bardzo popularne. Ich zalety są oczywiste (wspomniałem kilka z nich wcześniej), sprawdziły się, użytkownicy je lubią i chcą kupować. Zapewne coraz więcej modeli będzie miało wbudowany modem 3G i rozdzielczość FullHD, choć dalej w sprzedaży będzie masa modeli budżetowych z gorszymi parametrami.
    • Coraz popularniejsze będą phablety, czyli telefono-tablety o przekątnej około 6 cali. Taki rozmiar wydaje się graniczny dla telefonu, a jednocześnie daje możliwość w miarę wygodnego serfowania po sieci lub grania. Takie rozwiązanie ma wiele zalet, w tym taką, że można mieć jedno urządzenie, zamiast dwóch osobnych (smartfon + tablet). Trzeba jednak przyznać, że jest to daleko idący kompromis dla użytkownika, dlatego uważam, że tylko wąska grupa osób zapragnie mieć takie urządzenie. Jednak smarton 5-calowy i tablet o przekątnej +10 cali (najlepiej hybryda) daje o wiele większe możliwości, niż fablet / phablet.
    • Producenci półki „A” będą zjeżdżali dalej z cenami. Marki półki „B” będą miały nie lada orzech do zgryzienia. Co będziesz wolał: Asusa za 400zł, czy markę „krzak” za 350zł (oczywiście mówimy o podobnych parametrach technicznych obydwu urządzeń)? Właściciele marek „B” będą coraz mniej zarabiali, a sprzedaż znanych marek (Samsung, Asus, Acer czy Huawei) najpewniej będzie rosła (przynajmniej procentowo w porównaniu do marek segmentu budżetowego). Trzeba w tym miejscu dodać, że obecnie coraz trudniej rozgraniczać marki tabletów na półkę „A” i „B”, gdyż zarówno znane marki wypuszczają tanie urządzenia, jak i „krzaki” próbują wrzucać na rynek droższe, dobrze wyposażone urządzenia.
    • Hybrydy będą coraz bardziej podbijały rynek. To chyba oczywiste, że użytkownik tabletu chciałby (przynajmniej czasami) mieć do dyspozycji funkcjonalność laptopa. A to daje mu doczepiana do tabletu klawiatura, ze stacją dokującą (do której podepnie dodatkowe akcesoria) i drugą baterią, dzięki której uzyska łącznie +10 godzin działania tabletu na bateriach.
    • Windows będzie zdobywał coraz większą część rynku (procentowo do Androida). Tablety z Windows są już teraz przystępne cenowo, a trend ten będzie się pogłębiał.
    • Na rynku będzie coraz więcej modeli specjalistycznych. Mam na myśli tablety do profesjonalnych zastosowań (dla grafików, projektantów, do pracy w magazynie itp.), albo np. dla graczy, dla dzieci, czy dla osób starszych.

    Z pewnością można by wymieniać wiele innych trendów, jednak powyższe, moim zdaniem, będą tymi kluczowymi.

    Zobaczymy, co przyszłość przyniesie i jak moje prognozy się sprawdzą.

    Jeśli masz swoją wizję przyszłości tabletów, podziel się nią w komentarzu poniżej.

  • Tablety – zmiany rynku i prognozy

    Tablety – zmiany rynku i prognozy

    Rewolucja Jobsa

    Kilka lat temu nieodżałowany lider Apple, Steve Jobs, zaprezentował światu iPada. Po tym nic już nie było takie samo – jak to mówią. Od tamtego czasu rewolucja technologiczna i postęp w segmencie urządzeń zwanych tabletami stała się faktem. Każdy rok przynosił gigantyczny wręcz przyrost ilości wyprodukowanych i sprzedanych urządzeń tego typu. Za Apple poszły inne koncerny, jak Samsung, czy Acer – to jeśli chodzi o tzw. największych graczy. Tych największych zaczęli gonić mniejsi, tzw. segment budżetowy, który zasypał rynek nieprawdopodobną wręcz ilością marek. Od teraz każdy mógł sobie wyprodukować i nazwać po swojemu tablet. Kwestią było tylko umiejętnie wprowadzić go na rynek.

    Tablety mogą zniknąć…?

    Było kilku takich gości, którzy twierdzili (a może i dalej twierdzą?), że tablety w przeciągu kilku lat znikną z rynku, tudzież staną się produktem niszowym. Jednym z takich „mówców” był Thorsten Heins – były już dyrektor wykonawczy firmy BlackBerry (dawne RIM). Złośliwi twierdzą, że jego hipotezy były związane z jego dymisją z BlackBerry. Tak czy owak, jak na razie przepowiednie Heinsa i jemu podobnych się nie spełniły, a rynek tabletów nie zwalnia tempa. Chociaż…

    Wzrost, ale wolniejszy

    W roku 2012 firmy sprzedały na światowym rynku około 116 milionów tabletów. Rok później, czyli w roku ubiegłym (2013), liczba ta sięgnęła już ponad 200 milionów sprzedanych sztuk. Czyli wzrost był kilkudziesięcioprocentowy. Na rok bieżący (2014) eksperci rynku zapowiadają kolejne przynajmniej kilkanaście procent wzrostu. A więc jak widać, wzrost produkcji i sprzedaży jest ciągły, aczkolwiek stopniowo maleje. Jest to w pewnym sensie uzasadnione, bo im się jakiś rynek bardziej nasyca, tym kolejne przyrosty muszą być mniejsze. Największa dynamika niemal zawsze ma miejsce na początku.

    Powody ewentualnej stagnacji

    Niewątpliwie elementem stabilizującym (czy też jak kto woli – zwalniającym) sprzedaż tabletów będzie to, że rynek jest coraz bardziej nasycony. Tablet pomimo swojej sporej – niestety – awaryjności, nie jest urządzeniem, które wymienia się i będzie wymieniać co chwilę. Owszem, w przeciętnej rodzinie jest już często więcej niż jeden tablet, ale czy dojdziemy do sytuacji, kiedy każdy domownik będzie miał swój osobisty tablet, tak jak dziś posiada telefon? Czas pokaże. Naszym zdaniem, tak się nie stanie. Dlaczego? Bo tablet nie jest czymś tak niezbędnym, jak telefon.

    Powiedzmy, że rodzina jest czteroosobowa: rodzice i dwójka dzieci. Ile tabletów im najpewniej wystarczy? Podejrzewam, że dwa. Albo dzieci się bawią na jednym tablecie, a rodzice coś przeglądają na drugim. Albo każde dziecko bawi się na osobnym tablecie, a rodzice robią coś innego. Albo dzieci już śpią, a rodzice przeglądają oferty w sklepach i serwisach aukcyjnych – każde na swoim tablecie. Choć oczywiście możemy się mylić…

    Tablet kontra duży smartfon

    Nie da się ukryć, iż rynek tabletów nigdy nie dogoni rynku smartfonów. Bo i dogonić nie może.

    Pewnym – nazwijmy to – zagrożeniem dla tabletów, może być to, że smartfony są coraz większe i już dzisiaj jednostki 6-calowe w pewnym zakresie przejęły rolę 7-calowych tabletów. Tyle że z kolei z drugiej strony produkowane są coraz większe rozmiary, sporo ponad 10 cali. A więc takie, które znacznie odbiegają rozmiarami i spełniają już zupełnie inne funkcje niż smartfon.

    Eksperci i obserwatorzy rynku urządzeń mobilnych – a przynajmniej ich część – twierdzą, iż rynek tabletów i smartfonów stanie się hybrydą w niedalekiej przyszłości. To znaczy palmę pierwszeństwa obejmą tzw. phablety – czyli tabletofony. Już dzisiaj użytkownicy coraz bardziej domagają się funkcji dzwonienia w kupowanych tabletach.

    “Taniocha” górą?

    W wielu państwach świata ludzi nie stać na posiadanie komputera stacjonarnego, czy nawet laptopa. No bo wiadomo, że te urządzenia zawsze będą droższe. Droższe od tabletów właśnie. I z tego też względu uboższym grupom społecznym – też pragnącym obcować z technologią – o wiele łatwiej będzie nabyć tablet. Tym bardziej, że te urządzenia ciągle tanieją.

  • Tablety budżetowe i te „lepsze”

    Tablety budżetowe i te „lepsze”

    Półka „A” i półka „B”

    Rozwój branży tabletowej postąpił już tak daleko, że właściwie codziennie (dosłownie) pojawia się kilka, może nawet kilkanaście, a kto wie czy i nie kilkadziesiąt modeli tabletów na całym świecie. To wręcz niewiarygodne, ale zewsząd dowiadujemy się o nowych premierach, pokazach nowych modeli, jak również całych marek. Tyczy się to oczywiście w głównej mierze tabletów segmentu tzw. „budżetowego”, chociaż i wielcy, jak Samsung, Asus, Acer, Lenovo, czy Apple też ciągle coś wypuszczają.

    Poszukując coraz to nowszych marek tabletów, napotykamy na nazwy, o których przeciętny użytkownik elektroniki w ogóle nigdy nie słyszał. Oto, co znalazłem przez ostatnie 2 tygodnie. Wszystkie są nazwami poszczególnych marek segmentu budżetowego:

    • Viewsonic
    • Teclest
    • Chuwi
    • TB Touch
    • Aoson
    • Pipo
    • FNF iFive

    Każda z tych marek wydała przynajmniej po kilka, jak nie po kilkanaście tabletów pod różnymi symbolami, różnych rozmiarów. A to dopiero „wierzchołek góry lodowej”. Nawet nie wyobrażamy sobie, czym jeszcze zasypią nas „producenci budżetowi”.

    Różnice pomiędzy segmentami

    Jeszcze do niedawna funkcjonowało stwierdzenie, iż tablet półki „B” to urządzenie do 1000 złotych. Natomiast wszystko, co powyżej tej kwoty, to już segment „A”. Dzisiaj tak się to już przemieszało, że ciężko jest tę tezę podtrzymać i uzasadnić. A to z tego powodu, iż marki budżetowe też czasami wydają urządzenia bardziej „wypasione”, które przynajmniej na początku sprzedaży kosztują powyżej 1000 zł. Bardziej jednak dlatego, iż producenci z górnej półki zdecydowali się wprowadzać na rynek coraz to więcej urządzeń dla „szerszego grona odbiorców” – czyli tańsze. No bo przecież lepiej dla użytkownika mieć Samsunga za 900 zł, niż Modecoma za 770 zł, nieprawdaż?

    Trzeba tutaj wspomnieć też o tym, iż tablety zaliczane do klasy budżetowej bardzo podwyższyły i wyśrubowały specyfikacje swoich urządzeń. I w zasadzie mają wszystko to, co ci najlepsi. Parametrami nie odbiegają od liderów branży – ba, nawet więcej – „budżetowcy” często przewyższają specyfikacją swoich bardziej znanych kolegów z Samsunga, Acera, HP, czy Asusa. Co prawda specyfikacja rzadko idzie w parze z pełnym jej wykorzystaniem i doskonałą optymalizacją, ale to już inna sprawa. Przeciętny użytkownik widzi parametry i je porównuje. Dla niego 4 rdzenie są lepsze niż 2 rdzenie. I tyle.

    Tablety „chińskie” i tablety „polskie”

    Śmieszy mnie trochę (a nawet bardzo) stwierdzenie, że „ten oto tablet to jest polski, a ten oto to typowy chinol”. Mówią to ludzie, którzy nie biorą pod uwagę faktu, iż przeważająca większość światowej produkcji tabletów pochodzi z Chin, a reszta – z krajów ościennych, jak Tajwan, Malezja, czy Singapur. Zagadka dla Czytelników: czy jest jakaś marka tabletów, które są produkowane w Europie czy np. w Stanach Zjednoczonych?

    Pomimo tego, co napisałem powyżej, nadal niektórzy z uporem dzielą tablety na „polskie” i „chińskie”. Ze względu na jedną rzecz. Otóż tablety „chińskie”, które pojawiają się na polskim rynku, są do kupienia właściwie tylko poprzez Allegro. A sprzedający zebrane zamówienia najczęściej realizują na podstawie wysyłki prosto z Chin. Czyli na zamówiony tablet musimy w najlepszym wypadku poczekać kilka dni, a częściej kilka tygodni.
    Marki tych tabletów nie mają z reguły swoich przedstawicielstw w Polsce, czyli nie można ich w naszym kraju oddać do serwisu, do naprawy. I tu jest problem, bo tablet – jak to elektronika użytkowa – psuje się dosyć często (statystycznie).

    Tablety „polskie”, czy „nie chińskie”, również produkowane są w Chinach. Mają jednak swoje siedziby lub filie w Polsce, w krajach Europejskich, czy też w USA i gwarantują serwis posprzedażowy w danym kraju. Można tutaj wymienić m.in. takie marki, jak:

    • Goclever
    • Kiano
    • Modecom
    • Prestigio
    • Overmax
    • Pentagram

    Serwis gwarantowany w Polsce to spora przewaga tabletów „polskich” nad tabletami „chińskimi”. Warto to mieć na uwadze, zanim zdecydujemy się na zakup tabletu.

    Ten sam „kadłub”? Skąd te podobieństwa?

    Spróbujmy znaleźć podobieństwa pomiędzy tabletami poszczególnych marek z półki „B”. Czy będzie z tym problem? Jasne, że nie – jest ich mnóstwo. Powiem więcej – w wielu wypadkach one są takie same, albo inaczej: dokładnie te same. Dzieje się tak dlatego, gdyż z jednej fabryki w Chinach dany tablet kupuje, dajmy na to, 10 „producentów” (czyli marek tabletów). Każdy z nich przykleja swoje logo i sprzedaje tablet np. w Europie. Dokładnie taki sam „kadłub”, czyli obudowa, i dokładnie takie same parametry techniczne – tylko inna nazwa i często nieco inna cena.

    Dylemat: co wybrać?

    Użytkownicy mają często spory dylemat: co wybrać? Czy skusić się na tablet ze świetnymi parametrami za przystępną cenę, ale jednak ten budżetowy, czy też kupić urządzenie o uznanej marce (Samsunga, Asusa, czy Apple iPada). Tablety z wyższej półki mają opinię solidniejszych, bo to niejako gwarantuje uznana od lat marka. Skądinąd wiadomo też, że mają swoje odrębne fabryki na Dalekim Wschodzie, gdzie wykorzystują swoje autorskie procesy produkcyjne i zaostrzoną kontrolę jakości No i za to się płaci (także za samą markę i ich marketing, jasna sprawa).

    Na dzień dzisiejszy ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na postawione powyżej pytanie, jednak trzeba wziąć pod uwagę też fakt, iż „budżetowce” gonią, jak mogą, swoich bardziej znanych konkurentów: udoskonalają technologie, ulepszają kontrolę jakości podzespołów, polepszają warunki gwarancji. W odpowiedzi na to „giganci” obniżają ceny, wypuszczając tablety sporo tańsze na tzw. „każdą kieszeń”. Wybór trudny. Na szczęście tablet to nie samochód i zawsze możemy szybciej nabyć drugi, jeśli pierwszy zakup nie spełni pokładanych w nim oczekiwań.

    Na koniec powtórzmy: tablety tzw. budżetowe („B”, jak „budget”) i tablety markowe (z półki „A”, czy z”górnej” półki) dzieli duża różnica w jakości wykonania i najczęściej optymalizacji. Dlatego:

    • Jeśli nie lubisz kompromisów, masz większą gotówkę, wykorzystujesz tablet na co dzień w biznesie, oczekujesz niezawodności i trwałości – postaw na markowy tablet,
    • Jeśli dysponujesz mniejszą kwotą na zakup tabletu, a do tego ma to być zabawka przewidziana na pewien czas i z góry zakładasz, że za jakiś rok kupisz kolejny, nowszy model – postaw na tani tablet z tzw. półki „B”.
  • Podróżowanie z tabletem – garść inspiracji

    Podróżowanie z tabletem – garść inspiracji

    [Niniejszy artykuł jest autorstwa Justyny, mojej znajomej. Dodam, że przemiłej znajomej, która prowadzi bloga o podróżach: https://admiring-diversity.pl. Moją rolą (moją, czyli Pawła, współautora tego bloga) było jedynie dodanie zdjęcia i sformatowanie tekstu.]

    Niejednokrotnie byłam świadkiem rozterek moich znajomych, którzy wybierając się w podróż chcieli jednocześnie odpocząć od technologii, ale także zabrać coś przydatnego. Doradzałam im wtedy: „W podróż najlepiej wziąć tablet„. Dlaczego akurat tablet, a nie laptop czy netbook? Moim zdaniem powodów jest wiele. Posłuchajcie.

    Tablety są lekkie i zajmują mało miejsca

    Nie ważne, czy jesteś zwolennikiem pakowania się w jeden plecak, czy też wolisz zabrać ze sobą wiele drobiazgów na wszelki wypadek, wiesz, że waga i ilość zajmowanej przestrzeni mają znaczenie. Podczas gdy najlżejszy netbook przy gabarytach tabletu 10,1″ waży niemal kilogram (920 gram), najlżejszy tablet na świecie przy 9,7″ waży zaledwie 450 gram i zajmuje mniej miejsca. Ponadto, dzięki tym właściwościom i dotykowemu ekranowi, tablet jest bardziej poręczny. Z tego też powodu i dzięki użyciu odpowiednich uchwytów używać go można z powodzeniem również podczas jazdy samochodem lub rowerem. Wyobrażasz sobie jazdę rowerem z netbookiem na kierownicy?

    Baterie i ładowanie tabletów

    Najlepsze baterie wytrzymują w laptopach 10h, w netbookach 15h, a w tabletach – 13h. Choć wynik dla tableta jest słabszy, to dzięki producentom akcesoriów do tabletów i tak nie jest to znaczącą przeszkodą a jedynie pewnym ograniczeniem. Rozwiązaniem jest mnogość sposobów ładowania. Tablet ładować można wszędzie: czy to w kawiarni zwykłą ładowarką, czy też w samochodzie dzięki ładowarkom samochodowym, także na rowerze przy użyciu ładowarki korzystającej z obrotów kół. Ci, którzy nie zamierzają korzystać z roweru mogą zaprząc do pracy siłę wiatru, energię słoneczną czy nawet wodę!

    Bogactwo aplikacji

    pokrowiec książkowy
    pokrowiec książkowy

    Tablety oferują całą gamę możliwości, jeżeli chodzi o aplikacje. Nie tylko obliczą ile kalorii zjadłeś/spaliłeś, zaznaczą Twoją trasę, pomogą dokonać rezerwacji czy chociażby obudzą Cię rano. Duże miasta posiadają aplikacje ułatwiające korzystanie z transportu miejskiego. Jeżeli potrzebujesz słownika, on także będzie pod ręką. Chociaż wszystkie wymienione aplikacje są bardzo przydatne, jest jedna, która przyda się podróżnikom szczególnie – GPS działający offline, czyli bez połączenia z internetem. W dodatku duży dotykowy ekran w połączeniu z GPS-em i umieszczenie urządzenia w odpowiednim miejscu na pewno ułatwią nawigację podczas jazdy samochodem czy rowerem. Co więcej, w razie ataku niesamowitej nudy, można zawsze w coś zagrać lub obejrzeć film.

    Odporność tableta na warunki pogodowe

    Zapewne wielu z was zastanawia się, jak zabezpieczyć tablet w podróży przed złymi warunkami pogodowymi i wypadkami. Już dziś coraz więcej tabletów przystosowanych jest do pracy przy silnym świetle słonecznym, są odporne na upadki z ponad metra wysokości, wstrząsy i wibracje. Przykładem może być Getac F110. Dotychczas większość urządzeń typu tablet odporna była tylko na zachlapanie. Na szczęście na rynek wchodzi coraz więcej modeli wodoodpornych, np. Xperia Tablet Z. Także piasek i kurz oraz ewentualne zarysowania przestają być problemem. Jeżeli jednak ktoś chciałby mieć pewność, że żaden żywioł nie spowoduje awarii sprzętu, istnieje możliwość zakupu nieprzemakalnych etui.

    Inne udogodnienia

    Nie każdy podróżnik jest zawodowym fotografem. Dlatego niektórym wystarczy zwykły aparat wbudowany w tablet. Owe aparaty w obecnych czasach mają coraz lepsze parametry, a możliwość podłączenia do internetu pozwala na szybkie powiadomienie znajomych o tym gdzie jesteś i co robisz. Ponadto, jeżeli uważasz klawiaturę ekranu dotykowego za niewygodną, możesz rozszerzyć tablet o klawiaturę usb – od razu pisanie staje się prostsze!
    Podsumowując, choć technologia nie jest jeszcze perfekcyjnie dopracowana, tablet w wielu aspektach góruje nad laptopem czy netbookiem. Co więcej, producenci tabletów zauważyli, że zapotrzebowanie na tablety do zadań specjalnych wzrasta, więc w najbliższych latach spodziewałabym się zalewu modeli z coraz lepszymi parametrami i większą odpornością na wszelkiego rodzaju bolączki podróży i ekstremalnych wypraw. Osobiście, gdy udaję się na dłuższy wyjazd z przyjemnością wyposażam się w tablet. A Wy? Zabralibyście go ze sobą?